treść strony Chcę założyć sklep internetowy z odzieżą | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2018© autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

środa, 31 października 2018

Chcę założyć sklep internetowy z odzieżą



Pojawiam się z nową stylizacją, którą prawdopodobnie wybiorę na jutrzejszy dzień.
Wszystkich Świętych już jutro. Przyznam, że jeszcze nie kupiłam ani kwiatów ani zniczy, a Wy? Ja się nie spieszę i to mi nie przeszkadza robić rzeczy "na ostatni termin".

Miesiąc mnie tu nie było, więc miałam mnóstwo rzeczy do napisania. Jak chcesz się dowiedzieć co u mnie to zapraszam na długą lekturę tego wpisu. Najpierw zacznę od tego jak się ubrać na Wszystkich Świętych, poniżej moja propozycja stylizacji.
Listopad to miesiąc jesienny, już jest coraz zimniej, ale myślę, że pogoda będzie ciepła akurat tego dnia. Ważnym kompletem na jaki się prawdopodobnie zdecyduje to płaszcz waterfall, kozaki za kolano na wysokim obcasie i mała torebka, by nie nosić przy sobie wszystkich rzeczy, które zazwyczaj zabieram ze sobą codziennie.
Niestety jak zwykle los jest dla mnie złośliwy. Zepsuł mi się obiektyw aparatu, za pomocą którego uzyskiwałam efekt rozmytego tła. Przy silnym wietrze kiedyś na ziemię przewrócił się statyw z aparatem, a w nim był obiektyw z trybem manualnym, który pozwalał na ustawiania wartości przysłony i od tamtej pory obiektyw nie działa prawidłowo. Raz czyni swoją powinność i rozmywa tło, a raz wcale nie rozmywa tła jak właśnie podczas tej sesji zdjęciowej.



Myślę też nad inną opcją stylizacji na jutrzejszy dzień…. Ubiorę się albo w ciepły sweter i płaszcz waterfall albo założę jasnoszarą bluzkę, czarne obcisłe spodnie, czarne kozaki za kolano i futrzany bezrękawnik, który można zobaczyć w ekstrawagancka stylizacja. Uwielbiam tą kamizelkę, jest niezwykle mięciutka, przyjemna w dotyku i najważniejsze, że bardzo mi w niej ciepło. Sprowadzałam ją z chińskiej strony z pomocą pośredników. Wtedy to ile ja miałam problemów z tą firmą zarejestrowaną w Chinach, pośredniczącą w moich zakupach… prawdziwy koszmar. Chyba dwa razy im wysyłałam pieniądze za zamówiony towar, a na koniec jeszcze był problem z odprawą celną i kolejne dodatkowe koszta…  zaś czas oczekiwania na przesyłkę lotniczą wyniósł aż ponad pół roku! Także… nevermore! Nigdy więcej głupiego zamawiania odzieży przez pośredników i robienia zakupów z tak odległych kontynentów. Plus tej całej sytuacji jest tego taki, że bezrękawnik oraz inne zamówione rzeczy naprawdę dobrej jakości przysłali, a taką ilość jaką zamówiłam to razem z cłem zapłaciłabym tyle samo jak w hurtowni detalicznej.


Ostatnio mam mnóstwo pomysłów, myśli, wspaniałych planów na kolejny dzień, ale budząc się rano, tak nie do końca mi wszystko wychodzi tak jakbym chciała. A nad czym tak myślę? Bardzo intensywnie rozmyślam nad wieloma rzeczami…. Między innymi aby coś zmienić w swoim życiu zawodowym więc zapisałam się na kosztowny kurs. Nie chcę na razie zdradzać jaki to kurs, bo potrwa trzy etapy i nie wiem czy wystarczy mi pieniędzy na drugi i trzeci etap oraz czy pozdaję wszystkie egzaminy, czy dotrwam w swym celu do końca.
Pierwszy etap zakończy się egzaminem w lutym 2019… na razie masa nauki przede mną. Mam nadzieję, że będzie warto i w odległej perspektywie czasu będzie widać efekty moich zainwestowanych pieniędzy we własny rozwój osobisty.

Nad czym jeszcze myślę? Rozmyślam nad własnym sklepem internetowym z odzieżą. Butik internetowy już kiedyś miałam, ale z braku czasu poszłam na łatwiznę i zintegrowałam swój sklep internetowy z hurtownią (polegało to na wirtualnym zatowarowaniu sklepu). Jednak znacznie lepiej być przy starym modelu i zaopatrywać się w towar równocześnie mając wpływ na szybką wysyłkę. Aczkolwiek metoda handlowania towarami, bez posiadania ich na własność też to dobra alternatywa, bo nie wiadomo czy interes się rozkręci.
Jak wiadomo, wszystko ma swoje plusy i minusy. Nie miałam czasu zajmować się własnym sklepem w sieci, bo wtedy pracowałam na etacie, a po pracy zajmowałam się własną działalnością, aż brakowało mi godzin na sen! Ale o tym już wielokrotnie pisałam i informacje odnośnie moich prób prowadzenia sklepu internetowego można odnaleźć w starszych wpisach.
Do tego momentu znalazłam niedrogie oprogramowanie sklepu, a z tego darmowego rozwiązania zrezygnowałam o którym chyba tutaj w którymś wpisie wspominałam. Nie ma co oszczędzać nad rodzajem licencji oprogramowania sklepu. Programy, których licencja jest odpłatna, to wygoda w użytkowaniu danego sklepu, a także oszczędność czasu wykonywanych w nim czynności. I do tego wygoda, design (estetyka strony) oraz ilość oferowanych funkcji…
Zostało mi tylko wstawienie zdjęć, opisów… ale pojawił się kolejny dylemat bo dużym utrudnieniem jest pozyskanie towaru do handlu. Skąd przywozić odzież do sklepu? Ja wiem że są hurtownie, które oferują asortyment i w detalu i w sztukach i są inne miejsca do tego, których już nie będę wymieniać… to jest zakres propozycji oczywisty dla każdego!
Niestety, postawiłam sobie nieco ambitniejszy plan, a im wyżej poprzeczka, tym szerszy horyzont. Działam w odmienny sposób, wychodząc poza rutynowy czy typowy dla innych sposób działania i rozumowania. Myślę trochę inaczej, by sprowadzać towar i nie w takiej cenie jakie oferują hurtownie, bo hurtownicy też na tym zarabiają… a druga kwestia to taka , że chciałabym towar, który jest na czasie i w odpowiedniej ilości jaką bym sobie życzyła, a o taki jest trudno i ciągle rozglądam się za dobrym, modnym asortymentem, w ilości takiej jakiej planuję zakupić. Naprawdę ciężko wyszukać ciuchy takie jakie bym chciała do własnego sklepu. Stron i miejsc przeszukałam mega mnóstwo. Fakt, jakąś kroplę w tym morzu znalazłam ale to na co natrafiłam to wciąż za mało. Na start może by to wystarczyło, ale później byłby problem z pozyskiwaniem nowego towaru i dalej uparcie jestem w poszukiwaniach…
Zrezygnowana szukaniem mogę tylko pozostać przy tej opcji co większość, ale nie chciałabym tego bo to zbyt duże koszta nabycia towaru jak dla mnie na początek. Jeśli ktoś z Was chciałby jakoś pomóc w tym temacie to proszę o prywatne wiadomości.
Jak dobrze się zorganizuje i w końcu zdecyduje to taki sklep mogłabym uruchomić w kilka tygodni. Adres strony sklepu też będzie inny, bo tamtą domenę porzuciłam, a ktoś inny sobie ją wykupił i już niestety nie należy do mnie więc nazwa strony sklepu będzie inna.

Ostatnia moja myśl jest związana też z tym , by częściej zacząć blogować i solidnie się tym zająć, bo ostatnio trochę zaniedbałam bloga. Nie zawsze mam możliwość na nową stylizację więc może czasem zrobić wpis inaczej, bez tego? Pragnieniem moim jest, by po prostu ten blog tętnił życiem, bym miała na to więcej czasu, bym częściej tutaj pisała. Nieistotne czy będę miała followersów, istotne, że będę mogła dla siebie to robić… coś stworzyć, żyć według najlepszej wizji siebie.
Skoro pojawiają się w naszym życiu różne zewnętrzne czynniki blokujące kreatywność to przecież można to ominąć i spróbować realizować swoje marzenie inną drogą? Może macie jakieś pomysły dla mnie o czym pisać, co innego zamieszczać niż zdjęcia z zestawami ubraniowymi w taki sposób by jednocześnie zachować tematykę stylizacji? Własny plan zmian już mam, ale wciąż zastanawiam się czy to wdrożyć... i kiedy… a jeśli pojawią się w komentarzach jakieś propozycje to chętnie wezmę je pod uwagę.


We wpisie top z koronką pisałam, że realizuje jakieś cele więc właśnie teraz mogę je wyjawić… Nic nadzwyczajnego to było choć w rzeczywistości niektórzy nie są w stanie tego dosięgnąć, czyli zdać egzaminu na prawo jazdy. Tak, właśnie ot cala tajemnica, zrobiłam prawo jazdy.
Wcześniej tego nie potrzebowałam, bo mieszkałam w mieście (pochodzę z Piotrkowa Trybunalskiego). Natomiast od ostatnich kilku lat odkąd przeprowadziłam się w rejon świętokrzyski na wieś, prawo jazdy było mi potrzebne jak tlen.
Co prawda, nie jest to jeszcze taka wieś gdzie nic nie ma, nawet sklepów, autobusów komunikacji miejskiej i podmiejskiej. We wsi w której mieszkam podstawa jest: aż trzy sklepy spożywcze, agencja pocztowa nawet i jest, kościół parafialny, drewniana szkoła początkowa i staw, ale i tak tu w tych miejscach nie bywam, bo wolę jeździć do miast i to różnych, bo na wsi możliwość wyboru konsumpcji mocno ograniczona.
W końcu mogę dostać się tam gdzie chcę, zrobiłam prawo jazdy ale to nie wszystko… moim ambitnym celem było również zrobić to tak by nie wydać ani złotówki na to i się udało. Znalazłam Fundację, która organizowała taki kurs i zdałam za drugim razem, raz tylko opłaciłam egzamin bo sam egzamin był opłacony tylko raz, ale że udało mi się zdać za drugim razem to już drugi egzamin musiałam zapłacić z własnej kieszeni. Jednakże cel udało się zrealizować i satysfakcja również była.
 Odnośnie drugiego celu, który miałam wtedy na myśli niestety nie udało mi się zrealizować, wciąż się nad nim męczę… nie poddaję się! Wierzę że potrafię, bo już byłam w połowie drogi ! Nie ważne, że nie wyszło, ważne że nie zamierzam poddawać się i dalej będę próbować…


  

2 komentarze:

  1. Gratuluję prawka👏
    No niestety mi ciągle brakuje na to czasu...
    Stylizacja przepiękna -sama chętnie bym się tak ubrała ❤
    Trzymam kciuki za sklep bo pomysł mi się bardzo podoba ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że w tym miejscu zagościłaś/eś :) Twój komentarz na moim blogu prawdę mi powie.

designed by Charming Templates