treść strony złota celebrytka | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

środa, 5 lipca 2017

złota celebrytka


Piękna i subtelna złota celebrytka z krzyżykiem w poprzek chodziła za mną kilka dobrych miesięcy. Przyszedł czas, w którym wreszcie mogłam ją kupić, a teraz ją nosić i napełniać się jej pięknem :)
Złoty łańcuszek z krzyżykiem z serii „celebrytka” czy „naszyjnik gwiazd” jest moim drugim prezentem, jaki sobie sama sprezentowałam z powodu rezygnacji z pracy na etacie :D
(o pierwszym prezencie pisałam we wpisie zatytułowanym ”Wszechświat mówi: dam Ci więcej”). Rzadko dostaje prezenty więc zwykle jestem w stanie sama sprawić sobie przyjemność, sama sobie kupuje prezenty :)

Może nie każdy wie skąd wzięła się nazwa „naszyjnik celebrytka” co oznacza więc krótko wytłumaczę. Naszyjniki tego typu to aktualne trendy, stały się modne wśród gwiazd telewizyjnych i innych osób tzw. celebrytek, które również wzbudzają swoim zainteresowaniem i występują w środkach masowego przekazu.
Naszyjnik tego typu charakteryzuje się swą delikatnością i prostotą wykonania. Doskonałym uzupełnieniem delikatnego łańcuszka jest niewielki dodatek tzw. „charms” (zawieszka). Dzięki temu, tego typu biżuteria wygląda elegancko, a także subtelnie, pasuje praktycznie każdej kobiecie i może być noszona do wszystkich stylizacji.
Większość kobiet za sprawą odpowiedniej biżuterii chce wyglądać olśniewająco, a tego typu naszyjnik jest nie tylko przyciągającym uwagę dodatkiem, ale pozwala także wydobyć urok osobisty z każdej kobiety. 

Wśród swoich klientek również widziałam dosyć często tego typu biżuterię - faktycznie zrobiła się ona bardzo popularna... wystarczy rozejrzeć się dookoła :D
Mnie również ogarnęło szaleństwo na punkcie tej biżuterii, tak bardzo zapragnęłam ją mieć na własność :) Cena naszyjnika trochę niektórych oszołamia, ale tego wydatku  nie żałuję, w końcu ciężko sobie na to zapracowałam. Małe proste kółko, koniczynka, serduszko czy krzyżyk na łańcuszku, a ile piękna i zadowolenia :) Podoba mi się.... :) A Wam jak przypada do gustu taki stylowy dodatek ze złota?


Jak wiadomo, wiele osób wierzy w coś… choćby nawet w…. „moc” zawieszek, które mogą przynieść nam upragnione szczęście, czy też sprowadzić na nas kłopoty. Jednak wiara w symbolikę zawieszek jest indywidualną kwestią każdego z nas. 
Ja bardzo intuicyjnie wybrałam krzyżyk, który jest niby symbolem ochronnym, oznacza spokojne i zadowolone życie. Krzyż również kojarzy mi się z cierpieniem :/
Uważam że wszystko jest dwoiste, wszystko ma swoje pary przeciwieństw, a różnica leży w natężeniu. Na przykład to co nazywamy dobrem i szczęściem może się też okazać złem i smutkiem :( Zauważcie że biżuteria jest piękna i delikatna (to jej dobra strona) ale też łatwo ją uszkodzić, łańcuszek może się zerwać co przez to naszyjnik może również stracić swój cały urok (to jej ujemna strona jako przeciwieństwo).
A Wy wierzycie w korzystną i nieocenioną moc zawieszek? Może macie jakieś ciekawe historie związane z Waszą biżuterią, która szczególnie oddziaływała  na Wasze życie bądź przypisujecie jej magiczne znaczenie? Jeśli tak, zostawcie swoje historie w komentarzu lub ślijcie je na mojego maila (dla najbardziej aktywnych komentatorów niespodzianka :)), a jeśli nie :) to postaram się tutaj zamieścić historie osób, które jednak wierzą w moc swojej biżuterii;)

Spotkałam się również z różnymi rozważaniami noszenia krzyżyka zawieszonego w poprzek, o czym pomyślałam że też warto tu wspomnieć. Noszony w takiej postaci właśnie w poprzek budzi mieszane uczucia religijne, w odróżnieniu od tradycyjnego noszenia krzyżyka na szyi, ale to już odrębny temat. Przede wszystkim, każda zawieszka stanowi dla mnie motyw ozdobny, a to jak jest noszony dany krzyżyk czy w pionie czy w poprzek to już nawiązanie do myśli chrześcijańskiej, które moim zdaniem są naciągane i mają na celu na siłę uzasadnić przejaw jubilerskiej mody ;) Zgadzacie się ze mną, czy nie?:)

Przypomniała mi się jeszcze historia z kupnem tego łańcuszka. W wielu sklepach internetowych możemy znaleźć jego podróbki, które kuszą atrakcyjną ceną. Dlatego aby tego uniknąć, wybrałam się do sklepu stacjonarnego, a tam przy zakupie tego naszyjnika spotkała mnie trochę śmieszna sytuacja :) Podeszła do mnie osoba oglądającą biżuterię i zapytała o jakąś zawieszkę czy jest? Zaskoczona pytaniem tej osoby, krótko odparłam, że tutaj nie pracuję i pomylił mnie z ekspedientką w tym sklepie :D Uśmiechnęłam się lekko i tyle zadziwiającego z tej całej sytuacji :)


Nie wierze, że tyle napisałam się o samym naszyjniku :D więc teraz odrobinę o moim zestawie ubraniowym :) W dzisiejszej stylizacji postawiłam na ciepły, pełen energii kolor, kojarzony ze Słońcem -  żółty. Nosząc go, z pewnością poprawi się nasz nastrój i dzięki niemu będziemy jaśnieć najpiękniejszym światłem :)
Bluzkę ‘clockhous’ w odcieniu żółcienia kadmowego (?) połączyłam z chabrowymi krótkimi szortami z wysokim stanem. Przyznam szczerze, że nawet nie wiem jaki to kolor bluzki, bo nie jest to ani żółty, ani pomarańczowy. Nadałam jej własny odcień :D żółcień kadmowa ciemna i niech już tak pozostanie :)
Do tego dopasowałam żółte czółenka ‘cocoperla’ na obcasie o ciekawym designie (inną stylizację w tych butach można zobaczyć tutaj: W butach Valentino….) oraz brązową torebkę ozdobioną wielokolorowymi szlaczkami. Stylizację uzupełniłam złotym naszyjnikiem oraz okularami przeciwsłonecznymi w pozłacanych oprawkach.
Wizja poniższej stylizacji była nieco trochę inna, kolor butów miał być brązowy albo kolor spodenek miał być jaśniejszy, na przykład krótkie spodenki w jasnym beżu, ale wyszło tak jak wyszło, nie wszystko mam w komodzie co bym chciała :/ Na poprawkę i modyfikację tej stylizacji pomyślę innym razem :)
Może też ktoś z czytających mój blog podpowie z jakim kolorem łączyć odcień tej bluzki?

Kolor żółty stał się dla mnie naprawdę „twardym orzechem do zgryzienia”, bo trudno mi go zestawić z innymi barwami. Wizualizując różne opcje zestawień z odcieniem tej bluzki, doszłam do wniosku, że żółty kolor nie znosi konkurencji i najlepiej wygląda występując pojedynczo w całej stylizacji lub jest tylko jedynie jednym drobnym akcentem w niej.
Bez wątpienia, jeśli właściwie połączymy go z innymi kolorami to zafundujemy sobie nietuzinkową stylizację, na którą nie sposób będzie nie zwrócić uwagi :)


Teraz zmiana tematu, tylko dla uważnych Czytelników mojego bloga, rozdanie naszyjnika z gwiazdkami. Informację o rozdaniu zamieściłam już wcześniej, 16 czerwca we wpisie Zielone spodenki w letniej stylizacji. Ostatni naszyjnik z gwiazdkami ofiaruję Hannie P. :)
a to jej treść wiadomości do mnie:
 
Zaś co do okularów przeciwsłonecznych… tak naprawdę to rzadko kiedy chodzę w tego typu akcesoriach niezbędnych w lecie, chroniących nasze oczy przed słońcem. Założyłam je tylko do zdjęć, nadal kontynuuje leczenie alergii na powiekach, o czym wspominałam już wcześniej, kiedyś w maju, a dokładnie we wpisie Choker na szyję absolutny must have
Na niektórych zdjęciach bardziej lub mniej widać, że miałam opuchnięte powieki. Dalej kontynuuje leczenie ale teraz już nie u okulistki, tylko u dermatologa.
Lekarze stwierdzili że dostałam uczulenia od jakiegoś kosmetyku. Zatem wyrzuciłam podkład jaki ostatnio stosowałam, zamieniłam na hipoalergiczny podkład Vichy (zdjęcie poniżej).
Moja kosmetyczka przeszła gruntowny porządek począwszy od wyrzucenia wszystkich tuszy do rzęs i starych cieni do powiek. Na ich miejsce zakupiłam kilka nowych i to w większości hipoalergicznych kosmetyków.


Przez co najmniej tydzień, nadal nie mogę się malować. Pozostało mi jeszcze branie tabletek o działaniu przeciwhistaminowym (stosuje się je w leczeniu objawów reakcji alergicznej) oraz przyjemne smarowanie powiek kremem cerkopil. Krem wydawany jest bez recepty i jest przeznaczony do skóry wrażliwej i atopowej (zdjęcie poniżej).


Przy okazji, polecam bardzo dobry płyn miceralny blephasol do demakijażu oczu i przemywania wrażliwych powiek. Stosowanie go zaleciła mi okulistka i jak dla mnie, ten produkt stał się jednym z "musthave", pozwala dbać o higienę oczu. Zmywa dokładnie makijaż z oczu lepiej niż zwykłe preparaty do demakijażu :) A to jest dla mnie szczególnie ważne, odkąd dostałam niespodziewanego uczulenia na powiekach. Zainteresowane? A może też stosujecie? 


W trakcie kontynuowania leczenia, powieki w końcu wyglądają normalnie, ale nadal pozostaje ta niepewność i obawa, że uczulenie wróci :/
W tym roku, alergia powiek kompletnie mnie zaskoczyła, bo nigdy nie miałam problemów z uczuleniem. Myślałam, że w miejscu pracy złapałam kontakt z jakimś alergenem, który wyzwolił u mnie rozwój uczulenia na powiekach. A o tym, czym zajmowałam się w pracy, pytaliście i już odpowiadałam we wpisie Widzieć Cię znów… więc możecie więcej o tym poczytać. Wspominałam w nim, że miałam tam nieustanny kontakt z klientami (ich dłońmi) oraz z pieniędzmi. W pracy rzadko myłam ręce po każdym kontakcie z nimi, bo takie miałam warunki pracy zapewnione przez swojego pracodawcę :( Dużo prawdopodobne jest, że alergię złapałam z stamtąd, bo codziennie miałam do czynienia z bakteriami i czasem nieświadomie zdarzyło mi się dotknąć powieki oka, okolic nosa czy policzka. Bynajmniej tak stwierdziła okulistka, że jakiś alergen, występujący w otoczeniu (także w miejscu pracy) lub w danym kosmetyku wywołuje u mnie to uczulenie, i że to nie jest na pewno choroba oczu, a bardziej problem skóry, który również powinien być skonsultowany z lekarzem dermatologiem.
Dermatolog zaś stwierdził że uczulenie pojawiło się najprawdopodobniej od jakiegoś kosmetyku i wiele kobiet ma tego typu problem :/ Dodał też, że producenci nie piszą o tym czego nie ma w kosmetykach i tak naprawdę niewiadomo do końca co znajduje się w danym kosmetyku, jakie toksyczne substancje więc nawet kosmetyki hipoalergiczne nie dają gwarancji  niewystąpienia niepożądanej reakcji alergicznej czy jakichkolwiek podrażnień, a stosowanie szkodliwych składników w kosmetykach jest legalne i producenci nie łamią przepisów.
Poza tym, alergia może dopaść każdego z nas i ujawnić się w każdym okresie naszego życia :(
Życie wciąż nieustannie zaskakuje  

bluzka – clockhous │ krótkie spodenki – dhgate.com│buty – cocoperla >
│ złoty naszyjnik – apart │okulary – dhgate.com│ 


To jest to, czego szukałam...


5 komentarzy:

  1. podoba mi się Twoja bluzeczka, te falbanki są świetne i ciekawy kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj. Stylizacja bardzo fajna.
    Jakie działanie ma krem Cerkopil ? Jestes zadowolona z działania ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, przy zakupie tego kremu w aptece przez przypadek dowiedziałam się, że występuje on nie tylko w jednej wersji przeznaczonej do skóry powiek i pod oczy, ale też można go zakupić w innym wydaniu jako balsam do nawilżania ciała, jako żel do mycia i oczyszczania skóry twarzy, a także nawet jako krem nawilżający do suchej i wrażliwej skóry twarzy.
      Krem Cerkopil, który stosuję na powieki i skórę wokół oczu ma szczególnie działanie przeciwzapalne i przeciwalergiczne (zmniejsza proces zapalny brzegów powiek, zmniejsza ich obrzęk, łagodzi podrażnienia skóry). Krem jest bardzo dobrze tolerowany przez atopową skórę (atopową czyli bardziej wrażliwą na alergeny np. pyłki traw i drzew, sierść kota, roztocza), ma zatem również działanie przeciwświądowe, leczy objawy swędzenia i zaczerwienienia skóry (likwiduje swędzenie i łuszczenie się skóry oraz wyrównuje koloryt wokół skóry oczu). Dodatkowo natłuszcza i nawilża skórę więc daje wspaniały efekt ukojenia.

      Czy jestem zadowolona z działania kremu Cerkopil? Powiem tak, jeśli ktoś ma atopową skórę lub ma inny problem alergiczny to nie wiem czy będzie zadowolony z jakiegokolwiek kosmetyku które w większym bądź mniejszym stopniu tylko minimalizują ich objawy. Atopowe zapalenie skóry czy alergia to schorzenie przewlekłe na które niby lekarstwa nie ma, ale można z tym w miarę normalnie żyć i funkcjonować poprzez właściwe pielęgnowanie skóry, jej ciągłe kontrolowanie i stosowanie specjalnych kosmetyków, które uwolnią od objawów zmian skórnych lub zmniejszą ryzyko kolejnych uczuleń i dalsze podrażnienia skóry.
      Odkąd pojawiło się u mnie uczulenie na skórze powiek, bardzo zaczęłam interesować się zagadnieniem alergii oraz atopowym zapaleniem skóry.
      Jeśli chodzi o Twoje pytanie czy jestem zadowolona z kremu cerkopil to trudno mi określić się, ale na pewno w jakimś stopniu pomaga. Niewątpliwie działa kojąco i pozostawia ochronną warstwę na skórze powiek na kilka godzin. Stosowanie tego kosmetyku to dla mnie raczej czysta przyjemność, daje poczucie ulgi podrażnionej skórze wokół oczu oraz przyjemnie ją nawilża :)

      Usuń
  3. No to niezły Fotoszop

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Photoshop? Nie... , faktycznie tak wyglądam aż tak trudno w to uwierzyć?

      Usuń

Witaj, miło mi że w tym miejscu zagościłaś/eś :) Istnieje możliwość komentowania wszystkiego na mojej witrynie, ale obowiązuje pewna zasada
Jeśli masz jakieś sugestie to chętnie o nich przeczytam. Twój komentarz zostanie na pewno zatwierdzony jeśli zajmuje co najmniej trzy linijki tekstu. Zostawiam również pytania i krótkie komentarze, ale tylko takie które wyrażają więcej, wnoszą coś do dyskusji.
Usuwam wypowiedzi, które zawierają jedną czy dwie linijki w komentarzu bądź jedno lub dwa słowa udające zainteresowanie i na koniec do tego mają załączony link. W ten sposób nie zareklamujesz swojego bloga, takie komentarze nie działają na mnie dobrze, wręcz przeciwnie. I takie komentarze zwykle usuwam.
Nie akceptuję także komentarzy z linkiem, w którym ktoś odnosi się do tematu, ale kompletnie nie ma to związku z wpisem.

Za wszystkie adnotacje odwdzięczę się :) Szanuję tak ważną zasadę wymiany pomiędzy każdą osobą. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba i będziesz stale mnie odwiedzać :)