treść strony Wszechświat mówi: dam ci więcej… | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

wtorek, 27 czerwca 2017

Wszechświat mówi: dam ci więcej…


Witajcie po przerwie. Ostatnio moje całe życie obracało się wokół pracy na etacie, a w wolnej chwili wokół tego bloga. Spędziłam w tej pracy większość swojego życia (pracowałam nieustannie sześć dni w tygodniu) i nie miałam czasu na własne życie, na które tak ciężko pracowałam :(
Nareszcie koniec pracy na etacie, pracy na kogoś, na jego marzenia i cele. Teraz czas na swoje…  będę miała teraz więcej czasu dla siebie i na swojego bloga :) Cieszycie się razem ze mną?:)

Poza tym, minął też już ponad miesiąc od moich zabiegów laserowych o których nie raz tutaj wspominałam. Jeśli czytacie mojego bloga na bieżąco to wiecie dlaczego jeszcze moja skóra wygląda jak sprzed stu lat, jest nieopalona :D Hehe
Teraz przyszedł czas, w którym będę mogła wychodzić na słońce i bezpiecznie opalać się. Mam nadzieję, że w lipcu pogoda dopisze i nadrobię stracony czas na piękną opaleniznę :)
Póki co, by zafundować sobie piękny kolor skóry, najpierw muszę zaopatrzyć się w krem nadający kolor opaleniźnie, który nakłada się przed opalaniem i w balsam brązujący najlepiej z ekstraktem z orzechów lub karmelu, który powinno stosować się po opalaniu.
Chciałabym również skorzystać z Waszych rad :) Zanim dokonam zakupu kosmetyków do opalania, może polecicie mi jakiś dobry i sprawdzony krem do opalania?  Najlepiej krem z filtrem ochronnym, który sprawi że przy okazji jego stosowania nie tylko ochronię skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych, ale też dodatkowo uniknę poparzenia słonecznego :)
Obiecuję że haul zakupowy z kosmetykami do opalania zrobię w kolejnym wpisie z którego dowiecie się dużo ciekawych i przydatnych informacji dla siebie :)

W ostatnich moich dwóch wpisach Choker na szyje absolutny must have i Zielone spodenki w letniej stylizacji , zamieszczałam zdjęcia na których byłam jeszcze w starych, białych pumach. Nadmieniałam też, że będę musiała się z nimi rozstać, a to z tego względu, że są bardzo znoszone.
W związku również z odejściem z pracy na etacie, pomyślałam o stosownym prezencie dla siebie na pożegnanie starej pracy :D Sprezentowałam sobie nowe buty sportowe marki puma >link< (i nie tylko to, o innej rzeczy w kolejnym wpisie), tym razem zielone:) a to dlatego, że zimą tamtego roku bardzo polubiłam ten kolor i stał się on jednym z moim ulubionych. Zielone ubrania są manifestem mojej wolności i swobody, zwłaszcza teraz :D Wzmacniają również mój spokój i poczucie harmonii, dobrobytu. Jednak za uczuciem spełnienia wciąż tęsknie i przede mną jeszcze długa droga i dużo czasu do osiągnięcia tego wymarzonego stanu.

Zieloną bluzkę oraz buty w podobnym odcieniu skomponowałam z szarymi legginsami, a to dlatego że szary to kolor neutralny i w takim zestawieniu zmniejsza intensywność zieleni w całości stylizacji.


Jeśli zastanawiacie się czy martwię się tym, że chwilowo jestem bez pracy to szczerze mówiąc dużo o tym myślę jak dalej działać i gdzie szukać nowego etatu, ale na razie postanowiłam zrobić sobie przerwę i nie smucę się z tego powodu, że nie mam teraz zajęcia.
Ostatnia praca mnie tak męczyła, że nie chciałam tego dalej kontynuować (a mogłam dalej mieć przedłużoną umowę i dalej mieć pracę). W dodatku, każda praca na etacie nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa, zawsze istnieje możliwość że w każdej chwili pracę można stracić, więc ja mam takie podejście do pracy że jak nie ta to inna i że będę szukać od nowa :)
Jeśli mnie już dana praca nie rozwija i w dodatku męczy to jaki jest sens w niej tkwić? Po prostu, takie mam podejście do pracy i jestem otwarta na lepszą przyszłość i płynę ku lepszej przyszłości :D A aby być w pełni wolnym i swobodnym, najpierw trzeba porzucić co stare, uwolnić się od tego. Ja już jestem taką osobą, która ulega ciągłym przemianom, bezustannie poszukując czegoś, co mogłabym zmienić w swoim życiu.
Po wakacjach będę szykować się do dalszych zmian i odbywania podróży… cokolwiek mam na myśli…. później przyjdzie na to czas by rozwinąć i dokończyć tą myśl….
Nauczyłam się nie pisać i nie mówić na przód o tym jakie mam plany, jakie zamiary  jeśli one jeszcze nie mają szansy wypełnić się w najbliższym czasie lub są one w zarysie, w formie jakiejś wizji w mojej wyobraźni. I  to samo tyczy się nowych pojawiających się szans, które na tę chwilę są zaledwie możliwością, a w późniejszym okresie mogę je wykorzystać lub nie, lub też mogą się zrealizować lub nie (z przyczyn ode mnie niezależnych). Na tę chwile, wciąż nie jest jasne w jaki sposób moje myśli zamanifestują się później, na ich przebieg będzie rozstrzygać wiele innych niewiadomych czynników. Chociaż myśli te dotąd czekające na doprowadzenie do realizacji jeszcze, są dla mnie bardzo ważne, chciałabym aby się wypełniły :)
Wciąż mam cichą nadzieję, że wszechświat da mi więcej, a teraz działa potajemnie by zorganizować wszystkie sprzyjające dla mnie okoliczności potrzebne do manifestacji, abym doświadczyła tego czego pragnę ;)


Na koniec chciałam odpowiedzieć na dwa pytania, które ostatnio otrzymałam. Na prywatne wiadomości czasem odpisuje ale też publikuje publicznie jeśli są powiązane z moją aktywnością w sieci, jeśli uznaje że warto będzie napisać również o tym na blogu.
Szymon zapytał mnie, czy przypadkiem nie zajmowałam się jakimiś tematami ezoterycznymi? Pisał że moja twarz jest dla niego bardzo znajoma i skojarzył mnie z tym tematem.
- Tak, wszystko zgadza się, znaleźć mnie można również na tej stronie > KLIK <
Odpisałam mu krótko, w jednym zdaniu. Zaś tutaj na blogu postaram dodać więcej.
Doradztwem w rozwiązywaniu życiowych problemów (udzielaniem dobrych rad, wskazówek, wyznaczaniem ścieżki życiowej i wsparcia duchowego w trudnych sytuacjach i problemach) oraz udzielaniem porad ezoterycznych (prognoz, przewidywań nt. przyszłości zainteresowanej tym osoby), zajmuję się już bardzo długo w sieci (z kilka długich lat), więc dlatego niektórzy mogą kojarzyć moją twarz właśnie z branżą ezoteryczną. Jednakże chciałabym, aby teraz to zmieniło się i wszyscy zaczęli kojarzyć mnie bardziej z blogiem modowym :) Szczerze powiem że zmęczyło mnie środowisko ezoteryczne, jedna wróżka zazdrości drugiej wróżce klientów, niektóre osoby z tej branży robią wszystko by nieuczciwie wyeliminować konkurencję. W środowisku ezoterycznym, wylewanie jadu na innych to nagminne zjawisko. Byłam też dotkliwie piętnowana, albo na wskroś niezdrowo uwielbiana. Rozwój duchowy, rozwój świadomości mija się z całą esencją ezoteryki. Stwierdziłam, że tam ludzie mają niskie umysły i zaniżone wręcz negatywne wibracje, chyba się jeszcze bardziej cofają w rozwoju a nie rozwijają, jestem skłonna opuścić całkowicie ten poziom jaki tam panuje. Również problemy innych czy wszystkich wkoło, słuchanie ich narzekań, analizowanie i rozwiązywanie ich zmartwień albo pytania w stylu „to powiedz mi coś o mnie” też po jakimś czasie stały się męczące.
Stąd pomysł na nowy kierunek, na coś nowego i świerzego, pełnego dobrej energii i pozytywnych wibracji, a co najważniejsze by cieszyć się spokojem i swoim niepowtarzalnym pięknem, wypełniać każdy dzień aurą harmonii. Wszystko co stare powinno zostać zburzone, tworze teraz nowe :) i wszystko wymaga swojego czasu. We mnie teraz ogromna moc, która jest pierwszą siłą ochronną i zarazem też, ‘energią niszczycielską’. Każdy człowiek ma swoją wewnętrzną drogę, czasami bardzo wyjątkową. Od jakiegoś czasu pragnę ‘wyzwolić się’ - rozpocząć nowe życie w ogóle nie podobne do tego starego. Chciałabym poczuć wyraźnie, że to stare umarło bezpowrotnie, nie pragnąć jego powrotu, aby urodziło się na nowo. I nie tyczy się to tylko ezoteryki, ale całego mojego prywatnego życia.


Drugie pytanie otrzymałam od anonimowej osoby w poprzednim wpisie tutaj na blogu. Kiedyś pisałaś, że będziesz prowadzić sklep z ubraniami w Internecie. Czy to funkcjonuje?
- We wpisie zatytułowanym ‘peniuar poranny’ rzeczywiście pisałam o moim nowym sklepie internetowym, który przez kilka miesięcy funkcjonował pod adresem strony internetowej vostyl.pl .
Domena nadal należy do mnie ale sklep, w którym podobało Ci się kilka ubrań został przeze mnie zamknięty. Nie dałam rady pogodzić pracy na etacie z prowadzeniem własnej działalności. Zabrakło mi czasu na zrobienie wszystkiego tak jakbym chciała;(
W wolnym czasie jeszcze dochodziło prowadzenie bloga…  tę poprzeczkę postawiłam niemożliwie za wysoko. Niestety, trochę mnie to przerosło i nie sprostałam swojemu wyzwaniu :))
Brak czasu i niedostatek snu był dla mnie naprawdę ogromnym problemem, ale Twoje pytanie podoba mi się niesamowicie:)
Kiedy otrzymuje pytania to przynajmniej jest to dla mnie dobra informacja, że ktoś czyta mój blog, że jednak w jakimś stopniu docieram do Czytelników nie tylko poprzez zdjęcia ale też tym co tutaj piszę :)) I fajnie też być rozpoznawalną w sieci :)
Założyłam sobie, że pod koniec lipca ponownie będzie wyświetlać się moja strona z ciuchami ;) Pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość i poczekać aż strona będzie aktywna :)

Poniżej zamieściłam zdjęcia z różnych aparatów cyfrowych, więcej z lustrzanki, a te ze smartfonem w ręku to selfie z odbicia w lustrze, które są trochę w gorszej rozdzielczości i dodatkowo z redukcją szumów (wygładzony fotogram). Chyba zbytnio różnicy nie ma, ale jakość zdjęć zdecydowanie lepsza z lustrzanki i raczej przy tym sprzęcie pozostanę:)


You stay on my mind, on my mind every night
Tylko my, niczego więcej nie potrzebuję




5 komentarzy:

  1. jakiej farby użyłaś do włosów fajny kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj akurat to mój naturalny kolor włosów, ale owszem zaczynam "siwiec" i są to pojedyncze włosy, więc od czasu do czasu maskuje je stosując farbę do koloryzacji włosów o odcieniu zbliżonym do mojego naturalnego koloru włosów albo stosuje retusz w sprayu typu L’Oreal Paris Magic Retouch, który utrzymuje się tylko do kolejnego mycia

      Usuń
  2. Najważniejsze to się nie poddawać i cały czas przeć do przodu. Nie ta praca, to inna. Jestem zdania, że nie można cały czas stać w miejscu i martwić się tym, co będzie, tylko iść na przód, pomimo wszelkich przeszkód. Dasz radę. Trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jeszcze poćwicz ortografię,bo świeżego nie pisze się przez rz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że zrobiłam drobny błąd który najwidoczniej przeoczyłam w tym tekście i przyznaję się do niego, ale ortografii nie poćwiczę, do niczego to nie przyda się na co dzień:/ Wolę poćwiczyć nowy erotyczny pokaz czy masaż tak by doprowadzał do podniesienia temperatury wieczoru i mojego faceta do coraz większego szaleństwa - to znaczniej się przyda a przy okazji wzmocni uczuciową więź:) Pozdro i również poćwicz nie czepiania się głupot i mało istotnych rzeczy(mała rada).

      Usuń