treść strony Choker na szyje absolutny must have | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

niedziela, 4 czerwca 2017

Choker na szyje absolutny must have


Witajcie ponownie :) Niemalże tak szybko :) bo obiecałam jeszcze jeden (zaległy) wpis w tym tygodniu, więc wywiązuje się z dotrzymanego słowa. W tym tygodniu nie miałam za bardzo czasu na zdjęcia, to wstawiam stylizację z ostatniego weekendu. Ostatnio bardzo mi się podobają bluzki typu choker i w tym roku moim ulubionym kolorem stał się pudrowy róż. Zakupiłam nawet stanik szyty w ten deseń, ale na takie erotyczne stylizacje będzie jeszcze okazja :D

Pod koniec tamtego roku kupowałam bardzo dużo bluzek w odcieniach zielonych, teraz dużo fajnych rzeczy podoba mi się w kolorze pudrowego różu i za jakiś czas w sklepach znowu będzie dominował jakiś inny fajny kolor, którym będę się sugerować przy zakupie rzeczy.

Choker na szyję stał się moim najgorętszym dodatkiem, dodaje mocniejszego charakteru i obecnie nie wyobrażam sobie swojej stylizacji bez tego elementu. Moda na niego panowała w latach 90 i dopiero teraz ponownie powrócił. Podobają się Wam takie ubrania tego typu? :) Czy to Wasz absolutny must have czy niekoniecznie?

W ostatnim czasie ubieram się na sportowy styl, bo do końca czerwca jeszcze pracuje więc w pracy stawiam na wygodę. Praca dostarcza mi jakiś tam pieniędzy, niby powinnam się tym zadowolić i cieszyć się z tego, ale praca ta pochłania większość mojego życia. No i BLOG, tym rzeczom oddaje się bez reszty.
Rzadko kiedy teraz zakładam wysokie obcasy i tak uwielbiam obcisłe spodnie, że nie pamiętam kiedy ostatnio miałam na sobie sukienkę…
Dlatego że prowadzę teraz taki tryb życia i codziennie przez ponad osiem godzin muszę być na nogach to idealnie nadają się do tego czarne legginsy i moje stare już znoszone, ale za to nadal wygodne obuwie na płaskiej podeszwie, niemieckiej marki puma. Z bucikami będę musiała się niedługo pożegnać i wymienić na nowe, wytrwały ze mną prawie cztery lata.

Choker na szyi będący częścią bluzki trochę mi się upaprał podczas zakładania go przez głowę, ale już z tym defektem nic nie zrobię. Czasem zaliczę jakąś wpadkę przy robieniu sobie zdjęć :/ no nie jestem idealna…


Ostatnia moja sesja  Kurtka bomberka… nie za bardzo mi wyszła, a to dlatego, że mój nowy podkład 123 Perfect Crem CC z 3 pigmentami korygującymi marki Bourjois zaczął uczulać moje wrażliwe oczy. Odczuwałam przez to lekki dyskomfort na oczach i moje ostatnie zdjęcia po prostu nie podobają mi się. Widocznie podkłady z sztucznymi pigmentami nie są dla mnie, wystąpiła u mnie reakcja alergiczna (lekka opuchlizna powiek, podrażnienie spojówek).



Od początku maja, zaczęłam używać nowy krem do twarzy marki Bourjois, ponieważ z rynku wycofali mój podkład, który stale używałam. Z początkiem jego stosowania byłam bardzo zadowolona bo jego formuła zawiera trzy pigmenty, które korygują koloryt cery. Niedoskonałości cery były znacznie mniej widoczne, właśnie dzięki tym pigmentom które  maskowały drobne zaczerwienia, przebarwienia (za co odpowiadał sztuczny pigment o zielonym i białym kolorze). Podkład Bourjois (zdjęcie wyżej) sprawiał że skóra wyglądała ładniej, była rozświetlona, promienna i świeża. Naprawdę byłam bardzo zadowolona z tego podkładu ale tylko początkowo, a teraz jestem zmuszona z niego całkowicie zrezygnować (oczy raczej się nie przyzwyczają). Straciłam na nim dużo pieniędzy, nie tylko za sam jego zakup, ale na wizytę u okulistki oraz dodatkowe koszty na wykupienie kropli i maści do oczu oraz płynu micelarnego do przemywania moich wrażliwych powiek. Poza tym, dodatkowo czeka mnie kolejna wizyta (kontrolna) u okulisty. No więc… same wydatki :(

Nadal jestem w trakcie zakrapiania oczu pomimo tego, że ustąpiło zapalenie alergiczne. Do mojej wizyty kontrolnej pozostało jeszcze ponad tydzień czasu. Wiem, że nie powinnam malować się przez ten czas ale w życiu dość często ryzykuje pomimo konsekwencji i na własną odpowiedzialność stosuje kosmetyk hipoalergiczny dla wrażliwych oczu, który jest w naturalnym odcieniu, a jego liczba składników w nim jest ograniczona do minimum. Pigmenty w hipoalergicznych preparatach są dokładnie oczyszczone oraz zawierają tak zwane osłonki, które (łagodzą) zmniejszają możliwość podrażnienia. I dlatego że pomimo czyichś rad i tak robię co chcę to nie widzę dla siebie przeszkód by nie stosować hipoalergicznego podkładu. Poza tym, nie maluje oczu żadnymi cieniami i tuszami do oczu (mogłyby znaczniej podrażniać oczy), ograniczyłam się tylko do samego hipoalergicznego kosmetyku do twarzy i raczej przy takim już pozostanę. Nie wiedziałam, że z takiego zwykłego podkładu może wyniknąć tyle problemów z podrażnieniem oczu. Jak dotąd nie miałam takich ambarasów bo nigdy nie stosowałam podkładu z pigmentami korygującymi.

Próbuję już od jakiegoś czasu znaleźć odpowiedni podkład, ale żaden mi nie odpowiada, bo już wiele takich bez kolorowych pigmentów przetestowałam. Mam jasną cerę, lekko problematyczną (m.in. dlatego stąd te kosztowne zabiegi laserowe). Poza tym podkładem hipoalergicznym, który zakupiłam w aptece (zdjęcie niżej) nadal szukam idealnego dla siebie. Potrzebuje takiego, który świetnie kryje, oraz wyrównuje koloryt, oraz długo nawilża cerę. Jakich używacie i jesteście z nich zadowolone?




Sama muszę nauczyć się rzeczy
W ten bolesny sposób
Aby zobaczyć jak to jest...

I’ll show you...


13 komentarzy:

  1. Bardzo fajna stylizacja:) Podkład z Pharmaceris i krem cc z Bourjois znam, u mnie sprawowały się nieźle, polecam wypróbować True Match z Loreala, to taki podkład uniwersalny i dosyć lubiany:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycję kosmetyku, ale już taki stosowałam :) Podkłady z L'Oreala są niestety... nie dla mnie, żaden mi nie odpowiadał do mojej cery.

      Usuń
  2. Sliczna bluzeczka roz bardzo Ci pasuje :) www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow.
    Beautifull lady with a gorgeous body.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbuj podkładu VICHY Dermablend 3D, dostępny w aptekach. Przed zakupem warto poprosić o próbki do domu. Dobrze kryje i utrzymuje się przez 12 godzin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego podkładu jeszcze nie stosowałam, ale może warto spróbować.
      Przed zakupem, gdyby udało mi się zastosować próbkę Vichy Dermablend 3D to wtedy zdecydowałabym czy to dobre rozwiązanie dla mnie... tym bardziej za taką cenę.
      Hm... zdecyduję się na tą markę ale wybiorę chyba Vichy Teint Idéal, wydaje mi się bardziej odpowiedni do mojego typu cery.
      Dziękuje za nakierowanie mnie na właściwy trop :)

      Usuń
  5. Vichy Teint ideal też miałam. Jest ok, ale jak dla mnie utrzymuje się krócej na twarzy i nie kryje tak dobrze. Ale sama oczywiście zdecydujesz ;) Jak dokonasz zakupu, to podziel się potem swoimi opiniami na temat podkładu.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie coś nadmienię na blogu jak tylko dokonam zakupu właściwego podkładu z Vichy :) ale póki co nie nastąpi to tak szybko bo mam jeszcze fluid Pharmaceris, który na razie sprawdza się u mnie bardzo dobrze wraz z użyciem odpowiednich kosmetyków do konturowania twarzy. Podkład Vichy będzie moim kolejnym kosmetykiem do zakupienia na który to zdecyduję się za jakiś czas... Chyba że wcześniej coś mnie podkusi by go już mieć w posiadaniu, bo znienacka miewam takie napady kupowania kosmetyków czy innych rzeczy, które nie są mi absolutnie potrzebne w danym czasie:)

      Usuń
  6. A, jeszcze warto "polować" na obniżki tych kosmetyków w Super Pharm lub w róznych aptekach. Są one duże i można zaoszczędzić trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie Ci w różowym kolorku:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam Pani Renato jakiego używa antyperspirantu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam swojego sprawdzonego, każdy zawodzi :/ dla mnie antyperspirant to za mało :( Zdecydowanie lepszy jest prysznic, po nim stosuję bloker pocenia :)

      Usuń

Witaj, miło mi że w tym miejscu zagościłaś/eś :) Istnieje możliwość komentowania wszystkiego na mojej witrynie, ale obowiązuje pewna zasada
Jeśli masz jakieś sugestie to chętnie o nich przeczytam. Twój komentarz zostanie na pewno zatwierdzony jeśli zajmuje co najmniej trzy linijki tekstu. Zostawiam również pytania i krótkie komentarze, ale tylko takie które wyrażają więcej, wnoszą coś do dyskusji.
Usuwam wypowiedzi, które zawierają jedną czy dwie linijki w komentarzu bądź jedno lub dwa słowa udające zainteresowanie i na koniec do tego mają załączony link. W ten sposób nie zareklamujesz swojego bloga, takie komentarze nie działają na mnie dobrze, wręcz przeciwnie. I takie komentarze zwykle usuwam.
Nie akceptuję także komentarzy z linkiem, w którym ktoś odnosi się do tematu, ale kompletnie nie ma to związku z wpisem.

Za wszystkie adnotacje odwdzięczę się :) Szanuję tak ważną zasadę wymiany pomiędzy każdą osobą. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba i będziesz stale mnie odwiedzać :)