treść strony szyfonowa bluzka choker na miarę letnich marzeń | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

poniedziałek, 22 maja 2017

szyfonowa bluzka choker na miarę letnich marzeń


Prowadzenie modowego bloga jest zajęciem niezwykle pracochłonnym  i  wciągającym, dlatego przystanęłam na zamieszczaniu stylizacji raz w tygodniu.
W ostatnich dniach robiłam porządki w swojej szafie. Przebrałam ciuchy w których już nie będę chodzić i pomyślałam, że zanim je wyrzucę czy odsprzedam to zacznę je zamieszczać tutaj, próbując przy tym stworzyć z nich fajne stylizacje:)
Wybrane ciuchy mam ochotę wypchnąć z szafy bo i tak ich nie noszę. Zwyczajnie mi się znudziły albo nie są już na mój wiek tak jak ta szyfonowa bluzeczka z chokerem.
Przeznaczam do wyprzedaży. Jeśli któraś z Was jest zainteresowana to odsyłam na wyprzedaż ciuchów z mojej szafy, tutaj: http://www.czarnyturmalin.pl/p/wyprzedaz_17.html
Olśniewająca i piękna wieczorowa bluzeczka z chokerem jest bardzo zwiewna i lekka. Została uszyta z szyfonu. Wokół szyi i na końcu rękawów zdobiona cekinami, rozmiar z metki S.


Prócz szyfonowej bluzki z chokerem mam też co innego do wyprzedaży. Szpileczki marki Jennifer&Jennifer, które ledwo udało mi się wsunąć na stopy ;/ Niestety są one za małe na mnie i to o rozmiar. Włożyłam je po to, aby zaprezentować je na sobie. Co prawda, sesja zdjęciowa była w nich bardzo niewygodna, ale musiałam się w nie wcisnąć bo najbardziej odpowiadały mi do tej stylizacji (oczywiście z całego mojego bardzo wąskiego asortymentu butów jaki w tej chwili posiadam). Zresztą ja wiele rzeczy jestem w stanie zrobić dla dobrego wyglądu, hehe :D
Zamiarem moim było też połączenie tych dwóch rzeczy (bluzki oraz butów) w jednym zestawieniu ubraniowym. Zamysł się udał i teraz najtrudniejsze zadanie przede mną. Zrobić wszystko, by te buciki i bluzkę sprzedać :)
Buty na obcasie to mój zeszłoroczny zakup, który należy do totalnie nietrafionych :/ Przez ten czas leżały sobie w pudełku i od zakupu są praktycznie wogóle nieużywane. Należę do osób, które nieudanych zakupów nie zwracają ani nie zamieniają na inny w sklepach stacjonarnych, bo takie zakupy robię  w różnych miejscowościach i odległość od sklepów bywa od co najmniej 40 do 80 km nawet, czasem są to jeszcze odleglejsze miejsca od mojego domu więc zwyczajnie z braku czasu na ponowne przemierzenie zbyt dużej odległości, totalnie rezygnuję ze zwracania i wymieniania towaru. Pochłonęłoby mi to z co najmniej kilka godzin.
Dla zainteresowanych podaje również dokładne szczegóły szpilek: rozmiar z numeracji buta 39 (długość wkładki 24 cm);.Obcas 10cm, kolor: beżowy (jak na zdjęciu).
Cena 49 zł,- (w tym wliczone koszty przesyłki).
Buty są nowe, w stanie idealnym.
Moim zdaniem buciki mają zaniżoną rozmiarówkę :/ Jeśli któraś w większości nosi rozmiar 38 to powinny pasować, jednak przed zakupem bucików lepiej najpierw dokonać pomiaru. Do uzyskanego pomiaru stopy należy dodać +5mm /lub 1cm luzu, czyli długość wkładki zwiększa się.
Szpileczki dodadzą Wam kilka dodatkowych centymetrów – ta informacja wyjątkowo ważna dla niskich kobiet :)

 

Kolejna rzecz, którą przeznaczam do wyprzedaży to okulary przeciwsłoneczne w złotej oprawie. Nie czuje się w nich zbyt dobrze i ogólnie nie lubię nosić takich dodatków. Wydaje mi się, że żadne okulary kompletnie nie pasują do mojego kształtu twarzy. Zamieściłam je już w dziale wyprzedaży. Zainteresowane  pisać! :)
Jak przejrzę rzeczy i przeorganizuje wnętrze szafy to zakończę zamieszczać rzeczy w dziale wyprzedaży. Póki co, dużo mam rzeczy, które tak mocno pragnę się pozbyć.


Do bluzeczki z szyfonu dobrałam czarne krótkie spodenki z wysokim stanem, bo pasuje mi tylko ten kolor ze względu na czarne elementy na bluzce. Wydaje mi się że w tym kolorze jest efektowniej, choć równie ładnie byłoby i w beżowych czy złotych szortach. Można byłoby również założyć do nich czarne rajtuzy czy kabaretki, ale na dworze tej soboty było tak gorąco, że przy tak wysokiej temperaturze zbędne są takie rzeczy.


I na koniec (bądź czasem na początek) wpisu będę dodawać jakąś wzmiankę o sobie.
Właśnie kończy mi się przebywanie na zwolnieniu lekarskim, o czym pisałam wiele razy w poprzednich notkach. Od poniedziałku wracam do pracy, ale dobrze że tylko na kilka tygodni bo za ten czas kończy mi się umowa, a na zewnątrz jest już coraz cieplej… i szkoda mi jest własnego czasu na pracę w tym okresie :D Hehhe… Dobrze, że mam ten komfort, że nie muszę…  pracować.
Super wczasy, na które można sobie pozwolić w każdej chwili są tak naprawdę najbardziej mi potrzebne. O solidnym wypoczynku marzę od kilku miesięcy.
Poza tym, mam też inny problem. Ponad rok temu, pewna osoba znalazła mnie w sieci (poprzez moje zdjęcia) i chciała mnie poznać (spotkać się realnie), ale ja wielokrotnie mu odmawiałam. Chcąc odciąć się od jego osoby, przestałam odpisywać na jego wiadomości, zablokowałam go wszędzie gdzie tylko się da, bo pisał do mnie z wielu kont by ponownie nawiązać ze mną kontakt. I teraz, po tak długim okresie przerwy znowu jakoś nadziałam się na tą osobę, a czytając wiadomość od niego strasznie się przeraziłam. Napisane było w niej, że niebawem się zobaczymy, że wie gdzie pracuję, nawet podał adres mojego miejsca pracy. Pisał że ma znajomości i to spore, że to nie było trudne. I chce mnie tylko poznać, powie mi wszystko na kawie i zaprasza na włoski obiad. I wiadomo, że świat się kręci coś za coś, ale są normalni ludzie, jedynie może pomóc mi z nową pracą. Nawet nie przeszkadza mu odległość kilkuset dzielących nas kilometrów.
Postraszyłam go tym, że jego wiadomości zgłoszę na policję, że nie chcę jego bezinteresownej pomocy. Jak widać, sprawy się pokomplikowały i koniecznie muszę opuścić obecne miejsce pracy.
Dodam, że Ja już wcześniej padłam ofiarą stalkingu w sieci przez co najmniej dwie osoby, ale postarałam się wyrzucić w zapomnienie konfliktujący mnie z tymi oosobnikami okres historyczny. Może kiedyś wyjaśnię Wam, dlaczego mając swoje miejsce w sieci trzeba mieć czasem dystans do ludzi i dowiecie się o tym, jak padłam ofiarą cyber stalkingu, czyjejś „obsesyjnej miłości/przyjaźni” do mnie. Druga historia była ze strony pewnej kobiety i to dużo starszej od mnie, która bezpodstawnie zastraszała mnie by mnie pogrążyć i wyjść na czołowe pozycje w Google. Były to nieczyste zagrywki konkurencji z tej samej branży.

Prowadzenie bloga czy kanału na youtube to wystawianie się nie tylko na przyjemne aspekty tej sfery, ale również i na krytykę, otrzymywanie nieprzyjemnych komentarzy czy maili. Niektórzy ludzie zaczynają oceniać ciebie i to co piszesz, czasem też chcą się z tobą zaprzyjaźnić, nawiązać kontakt i utrzymać go - i tutaj też taka forma znajomości może prowadzić w różne strony… nieraz uda się nawiązać szczerą i długą przyjaźń, a niekiedy na takiej znajomości możemy się tylko „rozczarować”… bywa i też, że takie znajomości (wydarzenia i reakcje), mogą zostawić ślad w naszej psychice, co może również mieć zgubne skutki dla naszego zdrowia, a nawet życia prywatnego….
Pomimo tych ciężkich dla mnie przeżyć nie izoluje się od innych choć powinnam bo zastraszanie jednak zostawiło lekki uszczerbek na tle nerwowym, ale dzięki takim sytuacjom wiem mniej więcej jak działać, jak sobie radzić, stałam się też mocniejsza psychicznie. Nadal też nie zrezygnuję z własnego miejsca w sieci, bo jestem osobą wewnętrznie silną i nie poddaję się woli innych i nie dostosowuję się do jakichś pokręconych hierarchii społecznych. Poza tym, trudne i nieznane mi sytuacje postrzegam jako każde doświadczenie które wzbogaca nasze życie, a im jest głębsze, tym większe bogactwo przynosi.


Jedyne co prawdziwe to jest TU I TERAZ
 Doceniaj to co masz Zapomnij czego nie ma 

I nie martw się na zapas 

Bo po co 




2 komentarze:

  1. Figura okey.., pod szyją lubię duży dekolt lub chociaż rozpięcie.. (luzik)

    OdpowiedzUsuń

Witaj, miło mi że w tym miejscu zagościłaś/eś :) Istnieje możliwość komentowania wszystkiego na mojej witrynie, ale obowiązuje pewna zasada
Jeśli masz jakieś sugestie to chętnie o nich przeczytam. Twój komentarz zostanie na pewno zatwierdzony jeśli zajmuje co najmniej trzy linijki tekstu. Zostawiam również pytania i krótkie komentarze, ale tylko takie które wyrażają więcej, wnoszą coś do dyskusji.
Usuwam wypowiedzi, które zawierają jedną czy dwie linijki w komentarzu bądź jedno lub dwa słowa udające zainteresowanie i na koniec do tego mają załączony link. W ten sposób nie zareklamujesz swojego bloga, takie komentarze nie działają na mnie dobrze, wręcz przeciwnie. I takie komentarze zwykle usuwam.
Nie akceptuję także komentarzy z linkiem, w którym ktoś odnosi się do tematu, ale kompletnie nie ma to związku z wpisem.

Za wszystkie adnotacje odwdzięczę się :) Szanuję tak ważną zasadę wymiany pomiędzy każdą osobą. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba i będziesz stale mnie odwiedzać :)