treść strony Dzika Pantera :) | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

czwartek, 4 maja 2017

Dzika Pantera :)



Witam Was, przychodzę z kolejną zaległą stylizacją, która czekała na publikację prawie dwa tygodnie.  W swojej garderobie zdecydowałam się na posiadanie jednego drapieżnego motywu, czyli dokładnie na bluzkę w panterę. Przechodząc niej niemal nigdy nie pozostawia nikogo bez względu – można ją albo uwielbiać, albo nie znosić.
Ponieważ z charakteru jestem osobą zwykle pewną siebie i idę przez ten świat odważnie to uważam że drapieżny motyw panterki idealnie pasuje do mojego wizerunku i musiałam ją mieć. Bluzeczka w panterkę już sama w sobie dodaje drapieżności i wyrazistości, więc dobrze jest ją złagodzić subtelnymi kolorami i zrezygnować z innych wzorów. Łącząc panterkę z innymi motywami, niepotrzebnie sprawimy że zacznie się ona nam „gryźć” :) w całej naszej stylizacji.
Przy zakupie panterki, ważny był dla mnie jej kolor, by cętki były w takim kolorze, w jakim występują w naturze, jak na przykład futro panter śnieżnych (irbisów), które jest białokremowe lub wpadające w odcień brązowy. Na ich sierści widnieją także czarne lub ciemnobrunatne plamy. Zdecydowałam się na panterkę w kolorze biało kremowym, bo właśnie barwa ta występuje naturalnie w naturze. Można spotkać taki kolor choćby wśród kotów panter śnieżnych :)
Pozostałą część stroju pozostawiłam w klasycznym, stonowanym charakterze, bo w całej stylizacji panterka musi występować tylko jedna!


Ostatnio nic nie pisałam o sobie, a wydarzyło się już bardzo dużo u mnie :) Podzielę się tym wszystkim tutaj w kilku wpisach. Niektóre z nich będę musiała również przetrzymać (nie ujawniać nikomu) do września.
Pewnie stali bywalcy mojego bloga zauważyli, że jestem w takim stanie zahamowania, przystanięcia z blogowaniem, a tu tyle zaległości….
Nadrobić muszę swoją niesystematyczność w pisaniu. Ta przerwa, chwilowe wstrzymanie to dlatego, że ciągle towarzyszy mi uczucie zmęczenia. Nie wiem już czy jest to spowodowane przepracowaniem (długim staniem w pracy, wyczerpującym dniem, serią nieprzespanych nocy i ciągłą pracą bez odpoczynku i rozrywek), bo nawet po dobrze przespanej nocy jestem nadal wyczerpana… :/  Oj, chyba i przemęczenie pracą i ewidentne lenistwo - takie naprawdę malutkie… 

Ale ten wykańczający mnie okres już pomału się kończy, dokładnie pod koniec czerwca i po tym okresie rezygnuje z pracy. Nie chcę przedłużać umowy po raz drugi, żadne pieniądze ani inne nowe warunki w niej mnie już nie przekonają. Nieustanne wyczerpanie, brak możliwości wolnego, ciągła myśl o przetrwaniu fizycznie do niedzieli i poczucie braku sensowności czym się zajmuję, oraz brak możliwości nabywania nowych umiejętności w pracy jest dla mnie silnie demotywujące. Na tę chwilę można powiedzieć że prowadzę bezcelowe, pozbawione perspektyw życie. Sytuacja w której się znalazłam traktuję jako nowe doświadczenie, które jest „czymś” osobliwym dla mojego rozwoju duchowego, psychicznego, intelektualnego i fizycznego.
Każda praca kształtuje osobowość człowieka i wzbogaca o nowe doświadczenia, także nowa praca, w której się znalazłam teraz pomogła doświadczyć, zrozumieć mi między innymi jak to jest być osobą zapracowaną, a może nawet przepracowaną, dla której odpoczynek i relaks jest jedyną rzeczą na którą bardzo chciałaby mieć czas ;(

Dla tych, co czytają moje zwierzenia, wszystko co tu powyżej napisałam powinno stać się bodźcem jedynie do tego, aby tak samo jak ja nigdy nie bali się zmian. Zmiany zawsze są dobre (na końcu przeczytacie dlaczego), więc z pracą zamierzam zacząć jeszcze raz. Zrywam układ i odważnie jak lamparcica pójdę dalej poszukać sobie nowej pracy, miejsca zamieszkania. Zresztą, zmieniałam te rzeczy chyba ze trzy razy  w życiu, i z pracą i z miejscem. Kilka razy się przeprowadzałam, to tu, to tam, a kiedy już miałam zapewnioną stabilna pracę, uciekałam z niej, zmieniałam ją na inną, a wraz z nią miejsce zamieszkania :) Przedostatnio pracowałam w woj. świętokrzyskim, a teraz w woj. łódzkim. Dalej nie wiem gdzie mnie zawieje, podzielę się tym za jakiś czas….  i nadal wierzę w to, że po raz kolejny nie ominie mnie szansa na stabilną pracę, ale już taka której nie będę chciała zmieniać.

Zmiany są zawsze dobre, bo pozwalają zerwać z tym co nas nie zadowala a także wraz z tym zmienić nasze nastawienie do tego czym zajmowaliśmy się wcześniej. Zmiany pozwalają pójść w trochę inną drogę i wymagają naszej aktywności aby zaangażować się w lepsze inicjatywy lub zacząć realizować nowe cele i pomysły. Zaprowadzając konkretne zmiany w naszym życiu, umożliwiamy swój dalszy rozwój. Każdą zmianę można postrzegać jako poszukiwanie spełnienia. 

A Wy, czy wszystkie te istotne momenty w swoim życiu, co do których musicie podjąć decyzję, chcecie nie zmieniać, czy nieodwołanie porzucić i udać się na poszukiwanie czegoś zupełnie nowego ? Napiszcie też czy przepadacie za ubraniami lub innymi rzeczami (w domu, w swojej torebce, pozostałych dodatkach) w drapieżnych motywach? :)

P.S. Patrząc na te zdjęcia, możecie teraz porównać długość moich włosów ze zdjęć z końca listopada 2016 roku, które zamieściłam w poprzednim wpisie, tutaj: „Boyfriend jeans z dziurami...” :) Zdecydowanie stawiam na naturalną długość i gęstość włosów a nie na żadne doczepiane metodą na spinki clip-in  czy też włosy przedłużane i zagęszczane różnorodnymi metodami na taśmy.



- Dokąd chcesz iść? Ile chcesz zaryzykować?

- Chcę czegoś, ku czemu mogę się zwrócić  Kogoś, za kim mogę tęsknić



"Chcę właśnie czegoś takiego 
Właśnie czegoś takiego chcę...."




3 komentarze:

  1. Świetnie wyglądasz! :)
    Masz śliczne włosy :)
    MÓJ BLOG
    KONKURS

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten deseń... <3 mi osobiście jest fatalnie, dlatego poszukuję butów w ten wzór i nigdzie nie mogę znaleźć :( Pozdrawiam. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładna torebka ;)

    OdpowiedzUsuń