treść strony Narzutka wiosenna waterfall | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

piątek, 31 marca 2017

Narzutka wiosenna waterfall

Nadal nie mogę zorganizować się tak, aby dodawać własne stylizacje co najmniej dwa razy w tygodniu. Cały czas pracuje nad tym, ale chyba nieodpowiedni miesiąc wybrałam na to.
Nadeszła wiosna, a ja odczuwam wieczne zmęczenie, które jest albo przejawem przesilenia wiosennego albo efektem długotrwałego przemęczenia pracą – pewnie jedno jak i drugie. Do mojego osłabienia, wkradają się również negatywne emocje, rozdrażnienie, senność, a nawet chwilowy brak koncentracji. W zeszłym tygodniu nie żałowałam sobie snu – przychodziłam z pracy i nie miałam na nic siły więc spałam w ciągu dnia a w dniu wolnym od pracy również odpoczywałam i spałam. Nawet zdjęć nie robiłam w tą niedzielę (niedziela to jedyny dzień w którym przygotowuję zdjęcia na bloga), ale ciągle jestem w tyle z publikacją nowych stylizacji i pozostało mi jeszcze kilka zalegających fotek. Zatem w tym tygodniu dodam te stylizacje ubioru, które powinnam zamieścić w zeszłym tygodniu.
Wychodzi teraz na to, że moje zmęczenie potraktowałam jako dobry argument na rezygnację z wielu rzeczy. Ale naprawdę potrzebowałam zregenerować siły i teraz ten czas wiosenny to taki odpowiedni moment, aby zwolnić tempo naszego życia, unikać dodatkowych prac, nie odpracowywać nagromadzonych zaległości, odpuścić i dać sobie chwilę na oddech. Zanim przyzwyczaimy się do cieplejszego klimatu to może minąć nawet kilka tygodni aż nasze samopoczucie polepszy się.

A teraz zmiana tematu i odrobinkę o moim kolejnym zestawie ubraniowym. Na sobie mam czarne
botki deichmann na zwężającym się obcasie. Zachwyciły mnie swoim smukłym fasonem, subtelnymi zdobieniami w postaci pasków ze srebrnymi elementami i wygodnym zapięciem z boku na zamek.
Niebieskie legginsy nabyłam z jakiejś hurtowni, mam je już od roku. Spodnie urzekły mnie swoimi wstawkami na kolanach i bardzo wąskimi nogawkami. Są one też bardzo dopasowane do sylwetki. Przylegające ściśle do ciała i podkreślające pośladki i łydki spodnie wręcz uwielbiam.
Z nowo zakupionych rzeczy mam na sobie z grubej bawełny szarą narzutkę typu waterfall. Jej włókna sprawiają, że jest mi w niej bardzo ciepło, nawet jeśli założę pod spód cienki top. Bluzeczkę w kolorze czerni zobaczyć można w całości  tutaj w moim haulu zakupowym na styczeń/luty. I do tego drobne dodatki, czarna mała torebka TYOULIP SISTERS (tyoulipsisters.com), nowe posrebrzane kolczyki tribale o których już wcześniej nadmieniałam w: Złoty kolor w codziennej stylizacji & "messy bun" oraz najmodniejszy dodatek wśród trendsetterek, czyli czarna „dusiołka” na szyję, o której całkiem niedawno pisałam w poprzednim wpisie Style w rozkwicie: choker, legginsy z dziurami i bluzka z wiązaniem. Dzięki takiej ozdobie na szyi wzbogacamy naszą stylizację. Nasz look staje się od razu bardziej wyrazisty.

Na koniec nawiążę jeszcze do mojego naszyjnika na szyję i przy okazji odpowiem na pytanie Gosi. Z prywatnej wiadomości, zacytuje tylko część : "dusiołki” swoją drogą to kapitalne określenie i lepsze od określenia „obroży”, co kojarzy się to albo z wyprowadzaniem psa na spacer albo z jakimiś dziwnymi praktykami, natomiast dusiołki? Taak, brzmi fajnie. Dobre rozwiązanie, ale dla posiadaczek długich i szczupłych szyi - ja niestety takiej nie mam… ale w zamian lubię ozdabiać, urozmaicać strój jedwabnymi apaszkami, które-wbrew poglądom, że są "babcine" można naprawdę wiązać na fajne sposoby.[…]
 Co do spodni-ja jednak przekonałam się do coraz popularniejszych satynowych joggersów-poniekąd jest to ironia-spodnie sportowe z błyszczącej satyny które weszły na salony, ale można z nich stworzyć naprawdę fajne stylizacje.
A co Ty o nich sądzisz?
  Pozdrawiam

Droga Gosiu, ‘dusika’ przypasowała mi do mojego stylu, bo to dość oryginalny typ biżuterii, a ja uwielbiam nadawać sobie oryginalności i pewności, a zwłaszcza to wszystko bardziej akcentować bo ja już sama w sobie jestem bardzo charakterystyczną osobą z wyglądu i bardzo pewną siebie osobą. Moim zdaniem „chokery” czy jakiekolwiek inne naszyjniki oraz kolczyki powinno dobierać się do kształtu twarzy, który decyduje, jaka biżuteria będzie nam pasowała. Zatem mam podobne zdanie do Twojej wypowiedzi o ‘dusiołkach’, że nie każdej osobie może taka ozdoba pasować, ale ja uważam, że ze względu właśnie na kształt twarzy. Długość szyi również ma znaczenie przy doborze takiej ozdoby przylegającej blisko szyi. Podobnie uważam, że posiadaczki długiej, łabędziej szyi mogą pozwolić sobie na tą wyjątkową ozdobę. Ale pisałaś też, że w zamian noszenia ozdób typu „choker” lubisz ozdabiać, urozmaicać strój jedwabnymi apaszkami, które wiążesz na różne sposoby. Uważam, że jeśli nie nosisz naszyjników, które ciasno oplatają szyję a w zamian decydujesz się na takie wiązania apaszkami to wybierasz podobny efekt, "dusząca" apaszka, zawiązana wokół szyi. Jeśli oceniłaś to, że nie masz zbyt długiej szyi i oplatasz je apaszkami to moim zdaniem tym bardziej powinnaś zrezygnować z takiego dodatku całkowicie. W ten sposób nie wydłużysz krótkiej szyi. Chyba, że te apaszki nie oplatasz wokół szyi tylko nimi delikatnie, odsłaniasz jak najwięcej szyi. Ale zdrowie przede wszystkim najważniejsze, więc gdy wiosną  jest jeszcze zimno i wietrznie warto nie skupiać się na takich detalach czy dany element garderoby bądź jakiś inny dodatek do niego jest dla nas odpowiedni  czy kompletnie nie pasuje. Podczas chłodnych i wietrznych dni warto ubrać się tak by było nam ciepło. Jeśli zatem lubisz oplatać szyję apaszkami w deszczowe czy zimniejsze wiosenne pory to okey, ale w upalne dni uważam że powinnaś ją całkowicie odsłaniać lub dobierać bardzo subtelne, cieniutkie naszyjniki.
W takiej stylizacji w jakiej mnie widziałaś tutaj i skomentowałaś prywatnie, to ubrania, które nie służą by było mi ciepło zwłaszcza na dworze (bez wiosennej kurteczki ani rusz), ale kobieco i stylowo po domu czy po pracy jak najbardziej. Przez zimę, wymarzłam się mocno w pracy, jestem teraz bardzo zahartowana, także nawet w spodniach z dziurami przetrwam w różnych temperaturach i nie jestem chorowita. Czasem przez pracę w niskich temperaturach bardzo mocno przeziębiałam się ale nie rozchorowałam także wygląda na to, że mam bardzo mocny układ odpornościowy :) a hartowanie wzmacnia odporność organizmu!
Na koniec chyba już ostatnia kwestia co do Twojego pytania o satynowych joggersach, które wyglądają jak spodnie sportowe z błyszczącej satyny.  Hm… powiem Ci że trudno mi wypowiedzieć się na coś takiego w czym jeszcze nigdy nie chodziłam. Co prawda, ostatnio przymierzałam się do zakupu takich spodni ale ostatecznie zrezygnowałam z ich zakupu bo to po prostu nie mój styl. Ubieram się zgodnie z własnym wnętrzem i nie mogę zakładać na siebie ubrań i dodatków nie pasujących do mojego charakteru. Zatem nie jestem przyzwyczajona do luźnych spodni i takich nie noszę, nawet po domu.
Nie za wiele więc mogę Ci doradzić w tej kwestii. Cóż mogę powiedzieć co sądzę o satynowych joggersach… praktycznie nic, bo nigdy ich nie miałam na sobie. Ale odnosząc się do Twojego akapitu, dodam tylko tyle, że materiał ten używany jest właśnie do produkcji odzieży sportowej i bielizny, więc nie wiem czemu twierdzisz że to ironiczne? Rzeczy uszyte z takiego materiału nie chłoną wilgoci i szybko wysychają, satyna jest popularną formą stosowania poliestru. Bardzo często ten materiał używany jest właśnie do produkcji odzieży sportowej, bielizny czy pościeli.. Zatem na podstawie tego wnioskuję, że joggersy satynowe są pewnie wygodne, elastyczne i komfort dla skóry jest również większy… ale też mogą się szybciej „zużyć”, choćby odbarwić. Materiał materiałowi nie zawsze jest równy, ale spodnie satynowe to często poliester kiepski, który potrafi nawet po jednokrotnym praniu odbarwić się, co za tym obniża się jej atrakcyjność i zadowolenie osoby użytkującej niej.
P.S. Znakomicie byłoby, gdybyś przesłała mi na maila swoje zdjęcie ze stylizacją w apaszce. Może coś doradzę i na chwilę spróbujesz zmienić wizerunek według mojego typu.
Wybacz, że odpowiedziałam publicznie, ale zwykle tylko w takiej formie odpowiadam na prywatne zapytania, Twoja anonimowość przy tym zachowana, również pozdrawiam :)

Oj… znowu się rozpisałam, a miałam dodawać krótsze wpisy. Niestety jestem taką osobą, która oddaje pełne zaangażowanie w to co robi dla siebie czy dla innych...
Na dziś to tyle, zostawiam Was z moją nową stylizacją i czekam na kolejne prywatne wiadomości od Was czy publiczne zostawiane w komentarzu. Każde wiadomości czytam, a jeśli uważam że są warte skomentowania to odpowiadam na nie tutaj :)


│MOJE USŁUGI >KLIK <│ < MÓJ SKLEP > KLIK < │



Wezmę ze sobą

Polaroidy i wspomnienia... 

5 komentarzy:

  1. Gdzie taką narzutkę można kupić i za ile ? Podoba mi się :)Na zdjęciu wygląda jakby była błękitna...Lubię te odcienie koloru. H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, narzutkę o asymetrycznym luźnym kroju typu waterfall zakupiłam na allegro, bez obszycia kosztowała mnie pięćdziesiąt złotych. Narzutka w rzeczywistości jest szara a na ekranie u Ciebie wychodzi inny jej kolor, być może dlatego że taki odcień wynika z ustawień Twojego wyświetlacza.

      Usuń
  2. Pasuje Ci taka stylizacja :) Świetnie wszystko dobrałaś :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się bluzeczka :)

    OdpowiedzUsuń