treść strony Butelkowa zieleń – parka zimowa | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

piątek, 3 marca 2017

Butelkowa zieleń – parka zimowa


Pięknie witam wszystkich obserwatorów mojego bloga ! Swoją pierwszą przygodę z zieloną parką (kurtką z kapturem) zaczęłam cztery miesiące temu i powiem szczerze, że nie wyobrażam już sobie rozstawać się ani z tą kurteczką ani z ubraniami w zielonym kolorze:) Dzięki mojej zimnej urodzie i ciemnym włosom, pasuje mi chyba najszersza gama kolorystyczna. Dobrze mi jest w zimnych barwach tej pory, czyli w bieli, szarościach, niebieskim i czerni, a szczególnie pasuje do mego typu urody butelkowa zieleń. Ostatnio kupuje głownie ten kolor, uwielbiam się nim otaczać. Jak już zresztą wspominałam Wam o moich ulubionych kolorach w tym wpisie:Jestem Era i mój czas nadchodzi…”, pamiętacie?

Zielona kurtka to absolutny must have w mojej szafie na zimę czy wiosnę tego roku, podobnie jak bluzki w kolorze butelkowej zieleni, czy zielone spodnie.
Zbliżający się wiosenny sezon uznałam, aby zacząć od... zakupów! Nabycie sobie kilku nowych ubrań w kolorze zieleni, wprowadziło mnie w szalenie przyjemny nastrój :)

Zieloną bluzkę z wiązaniami na dekolcie, upolowałam z wyprzedaży w H&M i zestawiłam ją z modnymi legginsami, które w miejscu kolan posiadają trzy suwaki (o spodniach było już w HAUL ZAKUPOWY styczeń/luty, znajdziecie tam informację gdzie je kupilam. I na stopy włożyłam brązowe botki na obcasie. Pasowałby mi tutaj nieco inny odcień brązu obuwia, ale ogólnie dla mnie jest super.

Chociaż do początku kalendarzowej wiosny zostało jeszcze ponad dwa tygodnie to w moim regionie można poczuć pierwszą namiastkę wiosny. Kiedy wychodzę do pracy przed szóstą rano, obserwuję budzącą się do życia przyrodę, rozbrzmiewa ćwierkanie ptaków, a gdy wracam, po południu czuje ciepłe, przyjemnie ogrzewające promienie słońca i wiosenny powiew.
Na poniższych zdjęciach widać, że w moim regionie zrobiło się biało, a to dlatego, że fotki ze stylizacjami dodaje zawsze z opóźnieniem. Śnieg gościł u mnie ostatnio dwa tygodnie temu.



I na koniec o tym, co miało się dziś dodatkowego ukazać na moim blogu. W poprzedniej notce „Złoty kolor w codziennej stylizacji &”messy bun”, wspominałam, że pokaże Wam co nowego się nauczyłam. Nie wiem czy zaprojektowanie ulotek to nie lada sztuka czy nie, ale myślę że nie każdy potrafiłby to wykonać. Właśnie widzicie moje dzieło, które sama stworzyłam i powiem Wam, że czuje się bardzo dumna z tego powodu. Wszystkie materiały wykorzystane w projektach ulotek, takie jak układ szablonu, tekst i jego rozmieszczenie są mojej inwencji, a zdjęcia wykorzystane na podstawie darmowej licencji. Jedno z nich jest także na płatnej licencji, wykupiłam sobie bo bardzo mi się spodobało i przecież nie wydrukuję ulotek bez wysokiej jakości zdjęć!
Dużo czasu zajęło mi również poszukiwanie dobrej drukarni internetowej. Szperałam w sieci przez około dwa tygodnie, a dlatego że każdego dnia po pracy mogłam poświęcić na tę czynność tylko chwilkę, jakieś może pół godziny, zatem dlatego tak długo to trwało, ale w końcu tą właściwą znalazłam i jestem  z niej bardzo zadowolona. Ulotki przepięknie wyszły i uważam, że grafik czy inna osoba zajmująca się projektowaniem ulotek nie zrobiłaby ode mnie tego wcale lepiej. Coraz częściej przekonuje się, że to co dla mnie wydaje się niemożliwe jest jednak możliwe! 
A jak Wam podobają się moje projekty ulotek?


Próbuje również jakoś odnaleźć się w nowym „trybie” życia i organizuję sobie czas coraz lepiej. Praktyka czyni mistrza, a więc jestem na dobrej drodze. I postanowiłam też nie przesadzać z tak krótkim spaniem, w tamtym tygodniu naprawdę przegięłam ! Pisałam Wam w ostatniej notce, że przez taką małą ilość snu zawaliłam dniówkę i nie poszłam do pracy. Ale i tak jak kot spadłam na cztery łapy, bez żadnych problemów. Pracodawca ustalił abym wypisała podanie o dzień wolny za ten dzień w którym mnie nie było. Myślałam też, że dostanę marną wypłatę w tym miesiącu, bo nie dość że calutki tydzień byłam na zwolnieniu lekarskim to wzięłam jeszcze jeden dzień urlopu na żądanie, a tu taka przemiła niespodzianka po tym wszystkim:) Naprawdę życie ostatnio mnie bardzo zaskakuje. Za każdym razem kiedy myślę, że lepiej już być nie może ono pokazuje mi, że się mylę
Wierzę też, że wiele innych rzeczy o których myślę i pragnę w tej chwili,  to „coś” lepszego się do mnie przedostanie. Myśli przechodzą w wibracje, a wibracje przyciągną nam więcej tego, czym wibrujemy.

W kolejnym poście zaprezentuję mój outfit domowy i postaram się odpowiedzieć na jedno pytanie: jak organizuję czas na sprzątanie kiedy przy takim teraz „trybie” nie mam na to praktycznie czasu. Pytanie pojawiło się w komentarzu, tutaj: Jestem Era i mój czas nadchodzi… - prawie już bym zapomniała na nie odpowiedzieć !
Pracując na etat i jeszcze po godzinach na własnej działalności, zdarza mi się zapominać o otaczającym mnie świecie, a ten czas tak szybko leci…














2 komentarze:

  1. Zieleń i kolory khaki widać dominują w tym sezonie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie jest butelkowa zieleń. To khaki.

    OdpowiedzUsuń