treść strony Swobodna, wygodna i kobieca bluzeczka w stylu boho | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

piątek, 20 stycznia 2017

Swobodna, wygodna i kobieca bluzeczka w stylu boho


Witam Was z nową stylizacją :) Zaraz napiszę co u mnie, tak jak zapowiadałam w świeżo minionym wpisie, ale najpierw przejdę do opisu mojej stylizacji, bo to chyba punkt bloga, który Was najbardziej interesuje. Zamierzam nawet robić częściej same stylizacje, ale jak wyjdzie - nie wiem :/


Na sobie mam śliczną, luźną bluzeczkę w stylu boho. Bluzeczka o swobodnym fasonie, bardzo eteryczna i kobieca, więc dopełni każdą stylizację i sprawdzi się na każdą okazję :) Zdecydowałam się na rozpuszczone włosy do tej zwiewnej bluzki.
Nie za bardzo miałam wybór do jakich spodni ją dopasować. Pasowałyby mi w zestawieniu z krótkimi dżinsami, szerokim skórzanym pasem (w jednolitej lub nawet kolorowej barwie) i dużą torbą z frędzlami, ale przecież teraz mamy zimę, a nie lato. 
Zatem ubrałam je do wąskich legginsów o prążkowanej teksturze, z czarnym elementem w talii. Gdybym miała wzorzyste spodnie albo jeansy to pewnie zdecydowałabym się na takie połączenie. Może stylizacje zmodyfikuje raz jeszcze i ukaże się ponownie za jakiś czas.
Stylizacja miała wyjść odważnie, oryginalnie i wygodne. Oceńcie to sami czy Wam się podoba.

Jeśli chodzi o biżuterię, to ozdoby mogą być bardzo różnorodne, więc zdecydowałam się na duży pierścień z kamieniem księżycowym - o kamieniu napiszę więcej w innej stylizacji, za jakiś czas.
Zawsze zapominam by robić również z bliska te najciekawsze elementy danej bluzki, spodni, butów czy biżuterii. Jednak nic straconego, dalej nad sobą pracuję, postaram się to ulepszyć. A jak chyba wiecie, praca nad sobą to nie spacer pachnącą łąką w słoneczny dzień. 

  
W Sylwester  nigdzie nie byłam na żadnej imprezie i tak szczerze to nic nie pamiętam z tego dnia, przespałam sylwestra. W tym dniu pracowałam i byłam tak wyczerpana, zmęczona dziesięciogodzinną pracą, że zaraz kilka godzin po pracy, położyłam się spać. Usnęłam po godzinie dwudziestej. I choć szampana nawet nie skosztowałam to i tak nazajutrz po sylwestrze bardzo słabo się czułam. Odzyskałam siły dopiero na wieczór w pierwszy dzień Nowego Roku.
Dlatego też ominęłam również wpis z sylwestrową kreacją. Nowy Rok przywitałam dzień jak co dzień, ale jednak trochę inaczej niż w tamtym roku - na pewno go nie przespałam:)

Co jeszcze u mnie poza przespanym sylwestrem? Ostatnio coś mnie korciło by wraz z Nowym Rokiem coś zmienić: wycieniować włosy, ale w ostatniej chwili się powstrzymałam. Obiecałam sobie i w tej notce tutaj, że do czerwca zapuszczam włosy ! Uf… nie zrealizowałam tej myśli.
Moja determinacja i motywacja co do tego zamiaru była ewidentnie niewystarczająca. 

Poza tym, u mnie dużo nowych zmian… a od lutego zapowiadają się kolejne, ale nadal mamy styczeń, więc co u mnie w tym miesiącu?
Zaczęłam prowadzić ponownie własną działalność gospodarczą. Jednocześnie dalej jestem zatrudniona (pracodawca przedłużył mi umowę), gdyby działalność się nie powiodła. Bo przecież nie ma żadnych barier, by, prowadząc własną działalność gospodarczą, pracować dla innego pracodawcy na umowę o pracę. Nadeszła jakby-odpowiednia, ale tak naprawdę przypadkowa chwila i zdecydowałam się na zmianę. Podążam już teraz do nowego, nieznanego. Zmierzam tam, bo moja sfera zawodowa od dawna już potrzebowała odmiany. Nie mam już nic do stracenia. 
Jeśli mam szczęście to zmiana wyjdzie mi na dobre i przeniesie mnie na kolejny poziom. Jeśli nie – wrócę na poprzednią planszę albo cofnę się o kolejne dwie.
Wiem, że pisałam że miałam zamiar zrezygnować z pracy i zrobiłam to, dałam wypowiedzenie, ale poprzez zaistniałą okoliczność - którą Wam opisałam tutaj jak ‘królowa z gry o tron’ - nadal w niej tkwię :/ A idea z wznowieniem działalności zrodziła się gdzieś pod koniec listopada Starego Roku i udało mi się ją zamanifestować -  jak widać najszybciej - z początkiem stycznia tego roku.
Jestem tego zdania, że coraz częściej trzeba robić coś kosztem czegoś, aby wszystko w naszym życiu nabrało nowego znaczenia.
Najwyraźniej teraz nie mogę mieć wszystkiego, najpierw musze ostro zapracować.

W kolejnej notce zaprezentuję mój outfit domowy i postaram się odpowiedzieć na jedno pytanie: jak organizuję czas na sprzątanie kiedy przy takim teraz „trybie” nie mam na to praktycznie czasu?

Buziaki  :*

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. pierwszy mężczyzna, który zostawił komentarz na moim blogu :)

      Usuń
    2. To już drugim będę ja swietny blog

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. zawsze trzymam linię, lecz istotnie jeszcze bardziej schudłam,
      w pracy mam fitness przez osiem godzin i jeszcze kilka godzin po pracy,
      przez ponad pół doby ruch znajduje wszędzie

      Usuń
  3. o mamy podobny gust, też mam tą bluzeczkę jest cudna do zestawów boho pzdr www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiona koniecznie musiałam odnaleźć Twoją notkę "w tej bluzeczce" :)
      Rzeczywiście jest identyczna i powiem Ci, że tak samo miałam dobrać spodnie z dziurami na kolanach, dokładnie niebieskie jeansy: jasne bądź w ciemniejszym odcieniu niebieskiego a zwłaszcza granatowy, ale w tej chwili nie jestem wyposażona w rzeczy z "dziurami" i przetarciami w mojej szafie :)

      Usuń
    2. Faktycznie mamy pokrewny gust, teraz tak trochę pośmigałam po Twoim profilu Google+ i zauważyłam, że mam te same dwie rzeczy: bluzeczkę i środek na wzmocnienie rzęs z linii kosmetyków Long 4 Lashes :)

      Usuń
  4. dzie dobry mozna u Pani kupic te rzeczy co w stylizacjach? Ma Pani jakis sklepik, gdzie te rzeczy sa do nabycia. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, od niedawna już funkcjonuje mój własny sklepik internetowy z ciuchami, na razie jestem w trakcie tworzenia sklepu oraz dodawania produktów, nigdzie nie został on jeszcze udostępniony ale jeśli masz ochotę odwiedzić mój sklep to zostawiam linka: www.vostyl.pl

      Zaś ciuchy które prezentuję na blogu to pojedyncze i unikalne sztuki zamawiane z zagranicznych stron, aktualnie nie są przeznaczone na wyprzedaż. Jednak, jeśli podoba Ci się tutaj jakiś ciuszek z mojego bloga to napisz do mnie prywatną wiadomość, może się dogadamy. Podaje maila: renata.szwedek@gmail.com, następnie podaj interesujący cię link lub nazwę wpisu z mojego bloga, napisz co chciałabyś nabyć, uzgodnię z Tobą cenę oraz czas oczekiwania na wybredną rzecz. również pozdrawiam :)

      Usuń
  5. dzien dobry pani Renatko, prosze nam zdradzic jak organizuje pani swoj dzien! To mnie osobiscie najbardziej interesuje, mysle, ze inne czytelniczki tez. Jak najduje pani czas na bloga, robienie zdjec, makijaz, ja ledwo daje rade pogodzic prace 6 h z ugotowaniem obiadu na drugi dzien, poskladaniu prania, zapomniec juz o dbaniu o siebie. Czy pani gotuje w domu, codziennie czy je na miescie, kiedy pierze pranie, kiedy dba o meza, prosze o jakies wskazowki jak sie zorganizowac, jak pani to robi, bardzo potrzebuje rady. podziwiam jak pani znajduje na to wszystko czas. moze bedzie pani tak mila by doradzic! pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Elu, postaram się coś doradzić. Bądź na bieżąco, a w niedługim czasie poznasz jeden dzień z mojego tygodnia, w jaki sposób organizuję swój dzień :)

      Usuń
    2. Odpowiem może niezbyt szczegółowo, bo opisywanie każdego dnia tygodnia trochę by mi zajęło. Napiszę jak na tę chwilę wygląda tylko mój jeden dzień tygodnia, czyli niedziela. W tym szczególnym dniu kiedy mam wolne od pracy, muszę się przede wszystkim porządnie wyspać, aby wstać wyspana i pełna energii. Wstaję różnie… to zależy kiedy się przebudzę, czasem w południe po jedenastej, czasem po ósmej rano – ilość godzin snu jest chyba wynikiem tego jak bardzo jestem zmęczona sześciodniową pracą. Potem robię sobie śniadanie, a po nim poświęcam kilka chwil na odświeżenie ciała i mycie pod prysznicem. Na koniec wykonuje makijaż twarzy, zajmuje mi on od 25 minut do nawet 1,5 godziny, zależy to od mojej zręczności i od tego jaki makijaż chcę uzyskać. Niemniej jednak muszę poświęcić na niego dłuższą chwilę, gdy wykonuję mocniejszy i dokładniejszy makijaż oczu albo chcę intensywniej podkreślić usta czy zafundować sobie efekt świeżej i promiennej cery, rozświetlonych policzków.
      Jeszcze pragnę znaleźć czas na przedłużanie i zdobienie paznokci metodą żelową, ale póki co na razie ograniczam się do samej odżywki z ceramidami.
      W miedzy czasie kiedy poświęcam czas na śniadanie i makijaż to wstawiam pranie, czasem nawet dwa, jedno po drugim. Kiedy się już umaluję to wtedy przebieram się w inne ciuchy i szybko wywieszam moje świeżo uprane pranie na suszarkę do ubrań. Także około trzech godzin mija a ja mam wyprane, rozwieszone ubrania i jestem gotowa do wyjścia i do sesji zdjęciowej na którą poświęcam niecałą godzinkę.
      Niedziela to właśnie dzień, który przeznaczam na porządne wyspanie się, na pranie i rozwieszenie ubrań, robienie zdjęć na bloga i zasłużony wypoczynek.
      Obiad szykuje mój małżonek, bo wie że w każdą niedziele to ja do godziny 16-17 jestem zajęta tylko sobą :D Dla niego mam czas po 17 i może nie do końca mu się to podoba ale respektuje to.
      Tak wygląda mój plan dnia tylko w niedzielę. Inne dni wyglądają inaczej, ale nieomówione dni pozostaną już tylko moje ;)

      Usuń