treść strony Jestem Era i mój czas nadchodzi.. | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

środa, 21 grudnia 2016

Jestem Era i mój czas nadchodzi..


Szukałam nowego, ciekawego miejsca wokół swojego domu, ale nie wypatrzyłam żadnej ładnej przestrzeni. Wiadomo, że ciekawy i pełen estetyki kadr przyciąga oko...ładne światło, drugi plan… chętnie znalazłabym inne miejsce, ale nie chce mi się nigdzie oddalać w takie dotkliwe zimno.

Nie wiem czy pamiętacie mój wpis jak królowa z'gry o tron'? Wspominałam w nim, że niedługo dam zobaczyć Wam moją nową kurteczkę na zimę.
Skusiłam się na odcień ciemnej zieleni, jak widać na zdjęciach owładnął mnie całkowicie.

Od niedawna, szalenie podoba mi się prawie wszystko w kolorze złota, ciemnej zieleni i fioletu. Uwielbiam się otaczać tymi kolorami, nosić je na sobie.
Zieleń kojarzy mi się niewymownie, bo z pięknem natury, przestrzeni łąk i lasów - ma w sobie pozytywne wibracje, działa przy tym uspokajająco, przyjaźnie, wprowadza harmonię, dlatego też ubieranie zielonego koloru daje mi namiastkę tej harmonii, tego wyciszenia i odprężenia, którego teraz w moim zabieganym życiu szczególnie mi brakuje.
Odrobina również fioletu, bo to urok zewnętrznej aureoli płomienia świecy, to pozostałość dymu z kadzidła… to wszystko, co niezwyczajne, niecodzienne, niezwykłe… ten właśnie arkadyjski i wyciszający fiolet aktywizuje mnie do tego, by oddzielić się od szarej codzienności i poszukać czegoś więcej, czegoś nadzwyczajnego, zjawiska, którego się na co dzień nie spotyka. Ze świata realnego można wkraczać jeszcze w inny świat, pełen tajemnic i niewiadomych…
Zaś kolor złoty…. bo kiedy próbuję go sobie wyobrazić, kojarzy mi się z jasnymi promieniami słońca, ciepłem ogrzewającym ziemię, z ciepłym powiewem powietrza, ze światłem rozświetlającym mrok nocy. Kojarzy mi się z czymś bardzo pozytywnym co emanuje z tej złotej barwy, z radością, optymizmem… a także potrzebą podzielenia się tą radością z inną osobą :) Po prostu, kolorem tym rozjaśniam swój szary dzień tysiącami słońc;)

Dzięki mojej zimnej urodzie i ciemnym włosom, zdecydowałam się właśnie w tej stylizacji na delikatne i chłodne barwy tej zimnej pory, czyli w odcieniach spokojnej zieleni, szarości, odrobinę granatu i czerni.

Zdjęcia outfitu zrobiłam na zewnątrz, choć było tak zimno, że marzły mi dłonie. W imię trwałości mojego bloga, poświęciłam się. Ściągnęłam kurtkę, by pokazać Wam bluzkę, którą oglądaliście już w ostatnim wpisie Widzieć Cię znów... Jednak wtedy tydzień temu nie zdążyłam zrobić sobie zdjęć  za dnia, więc je uaktualniłam, już są ! Po prostu wystarczy  kliknąć w moją poprzednią notkę :)

- UWAGA ! Wstawiłam dużo zdjęć. Nie przegapcie jeszcze tekstu zamieszonego niżej.
Aj, jaj jaj, rozpisałam się, po prostu tak wyszło… Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. 
Z koleżanką z pracy rozmawiam przez telefon godzinę, a czasem dwie, więc wybaczcie mi, już taka jestem… w pisaniu też mi się zdarza :P

kurtka z kapturem (zielona parka)  – reserved nabędziesz tutaj

bluzka - nabędziesz tutaj
legginsy – reserved nabędziesz tutaj
trapery damskie – deichmann nabędziesz tutaj
stanik - aojiashi
naszyjnik - aliexpress















Po ukazanej stylizacji, czas na opis tego co dalej w moim życiu prywatnym. Jak mi wiadomo z Waszych wiadomości (prywatnych też), komentarzy i dyskusji, bardzo na to czekacie.

Nadal jestem wewnętrznie bardzo wyczerpana pracą, odczuwam poważne zmęczenie - pracuję 26 dni w miesiącu, odpoczywam tylko w niedziele.
Z powodu braku wypoczynku, czuje się fizycznie wyczerpana, wręcz zrezygnowana. Każdy dzień pracy jest dla mnie udręką, a jednak chodzę do tej pracy już od kilku miesięcy. Co prawda, ode mnie są jeszcze wytrwalsze osoby co mają staż pracy po dwa, dziesięć czy dwadzieścia lat, ale dosłownie znajdzie się garstka takich stałych pracowników. Jednak Ja nie jestem osobą która wybiera postawę reaktywną. Nie mogę pozwolić sobie na to, aby otoczenie, wydarzenia i środowisko fizyczne kształtowały moje życie. Swojego życia, szczególnie sfery zawodowej nie mogę podporządkowywać od  kreatorów własnego sposobu na biznes.

Niektórzy żyją w ciągłym strachu przed utratą pracy – zostają po godzinach, żeby udowodnić swoją przydatność, a ja postawiłam wszystko na jedna kartę.
Ten niespodziewany obrót sprawy podczas mojego wypowiedzenia (o którym czytaliście więcej w notce pt. jak królowa z ‘gry o tron’) to dla mnie pewnego typu znak, że być może jestem na właściwej drodze… że jednak powinnam kontynuować dalej tą niezadawalającą i wyczerpującą mnie fizycznie pracę. Bo dlatego, że jestem na właściwej drodze… propozycja wycofania wypowiedzenia przez pracodawcę to taki znak by niczego nie zmieniać i stać się dalej pro aktywną (mam na myśli by działać w swoim kierunku, nad własnym biznesem), dosłownie tworzyć swoje życie zawodowe w taki sposób w jaki chcemy żyć.

Czuję, że znajduje się teraz w takim momencie życia, w sytuacji, w której mogę ponownie zacząć działać z własną działalnością. Wiem, że będąc zatrudniona na pełnym etacie u kogoś, będzie jeszcze ciężej mi na tej drodze aby prowadzić dodatkowo własną działalność, ale nie ma zysku bez ryzyka i czasem trzeba iść pod wiatr, czyli czasem robić to czego się nie lubi, dążyć do celu pomimo zaistniałych przeciwności i trochę natrudzić żeby coś osiągnąć.

Nadal myślę o dalszej kontynuacji zatrudnienia… pracodawca już pytał czy przedłużamy umowę, więc moim noworocznym postanowieniem jest jeszcze kilka miesięcy się pomęczyć w tej pracy, ale nie chcę jeszcze niczego zapeszać… teraz w grudniu podziałam z przedłużeniem umowy, z odnowieniem własnej działalności a co dalej u mnie się potoczy w kwestii rozwoju zawodowego, jak i tego, co się u mnie dzieje prywatnie, podzielę się z Wami tym pod koniec grudnia lub najpóźniej na początku stycznia.

Mam takie spostrzeżenie, że zrezygnowanie jest całkiem super. Ja zazwyczaj zwiedziona niespełnieniem jestem w stanie dwadzieścia razy robić to samo, jeszcze bardziej jestem uparta by dążyć do swojego celu. I niezależnie od tego jak robi się już ciężko to najlepszy moment na poszukiwania, na rozpoczęcie zmiany w swoim życiu. Tak właśnie czuje, że ta propozycja szefa o wycofaniu to dla mnie po prostu znak… „jakaś opatrzność”, która dopełnia się bezpośrednio przez aniołów lub przez innych ludzi (a może właśnie teraz przez mojego szefa ?), aby ocalili nas lub nawet przestrzegli przed pewnymi przykrymi niespodziankami, a także pomogli podążać dalej „właściwą drogą”. Ale czy to znak, czy może bardziej moja świadoma decyzja to przekonam się o tym za kilka miesięcy….
Moi Mili, to tyle o mnie na dziś. Jeśli macie jakieś pytania czy propozycje to piszcie:)
W najbliższych postach…. w tym tygodniu ukaże się jeszcze jedna stylizacja w wersji świątecznej.
Zaś po świętach planuję publicznie odpowiedzieć na pewną prośbę mojej Czytelniczki:) Jak Was zainteresowała ta ostatnia rzecz to nie przegapcie  o tym wpisu ! :)








Na koniec również moja prośba do Was. Podsuniecie mi jakąś chwytliwą nazwę dla mojego sklepu internetowego z ciuchami? Coś już mi się zrodziło w głowie, pojawiła się pewna nazwa, na razie nie chcę ujawniać…. ale chętnie poczekałabym na Wasze sugestie. Proszę, piszcie swoje propozycje domen w prywatnych wiadomościach.
P.S. Bluzeczką zainspirowałam się ze stylizacji Era Istrefi, którą możecie zobaczyć w jej teledysku, dokładnie taka sama jak moja :)

3 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się połączenie elementów sportowych (spodnie dresowe) z elegancja(naszyjnik). Kurtka jest bardzo fajna, od dawna podobnej poszukuję :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ladny ma Pani styl pisania. co mnie interesuje? nie wiem moze to zbyt osobiste? jak Pani dba o dom? tzn. sprzatanie itp. bo ja stale mam z tym problem by polaczyc prace z domem :-( pozdrawiam ewa - nazwa sklepu nie mam pomyslu niestety :-( Miala Pani kiedys jak dobrze pamietam cos z Vanesa - moze butik Vanesy czy cos takiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź na nazwę strony :) nad taką również sama myślałam ale jednak stwierdziłam żeby moja nowa chwytliwa domena dla sklepu z ciuchami nie miała nic wspólnego z moją działalnością połączoną z odrębną branżą.

      Jeśli zaś chodzi o propozycję tematu o sprzątaniu to w najbliższych tygodniach zrobię o tym wpis zawierający poradę jak utrzymuje czystość w domu kiedy na to nie mam teraz praktycznie czasu. Sama jestem przykładem, że można jednak jakoś tak zorganizować dobę, żeby pogodzić pracę zawodową i porządki domowe...

      Usuń

Witaj, miło mi że w tym miejscu zagościłaś/eś :) Istnieje możliwość komentowania wszystkiego na mojej witrynie, ale obowiązuje pewna zasada
Jeśli masz jakieś sugestie to chętnie o nich przeczytam. Twój komentarz zostanie na pewno zatwierdzony jeśli zajmuje co najmniej trzy linijki tekstu. Zostawiam również pytania i krótkie komentarze, ale tylko takie które wyrażają więcej, wnoszą coś do dyskusji.
Usuwam wypowiedzi, które zawierają jedną czy dwie linijki w komentarzu bądź jedno lub dwa słowa udające zainteresowanie i na koniec do tego mają załączony link. W ten sposób nie zareklamujesz swojego bloga, takie komentarze nie działają na mnie dobrze, wręcz przeciwnie. I takie komentarze zwykle usuwam.
Nie akceptuję także komentarzy z linkiem, w którym ktoś odnosi się do tematu, ale kompletnie nie ma to związku z wpisem.

Za wszystkie adnotacje odwdzięczę się :) Szanuję tak ważną zasadę wymiany pomiędzy każdą osobą. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba i będziesz stale mnie odwiedzać :)