treść strony kardigan z futrzanym kołnierzem | Renata Szwedek blog

Copyright 2016-2017 © autorka bloga: Renata Szwedek Kopiowanie treści, wizerunku bez zgody autorki tego bloga jest niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać jakiś tekst lub zdjęcie zapytaj.

środa, 16 listopada 2016

kardigan z futrzanym kołnierzem


Witajcie, który to dzień chyba trochę się spóźniłam. Ten wpis miał widnieć już wczoraj, we wtorek, ale nie zdążyłam. Publikuje go o jeden dzień później, czyli z małym poślizgiem. Zaraz po moim powrocie z pracy w nocy zaczęłam pisać tą treść…
Ciekawsze informacje na temat mojej dzisiejszej stylizacji zamieściłam na końcu, a przed nią teraz słów kilka… Nadal zastanawiam się, ile moich stałych Czytelników systematycznie odwiedza mojego bloga. Mam na myśli tych co zaglądali tutaj sporo wcześniej, na początku stycznia tego roku i nieśmiało ujawniali swoją obecność w komentarzach. Pisaliście między innymi, że czekacie na moje kolejne wpisy i że obserwujecie bloga :)
Co prawda kilka osób powróciło… jedna osoba zostawiła komentarz pod poprzednim moim wpisem, druga odezwała się na ask.fm i potem na twitter.com . Oczywiście czekam na kolejne odzewy w następnych dniach i działam dalej…. :)

W ostatniej notce pt. „zawracam” z własnymi stylizacjami pisałam, że od stycznia tego roku miałam pisać regularnie a cyklicznie przez te kilka miesięcy zaniedbałam zarówno bloga jak i stronę :( Dopiero teraz w listopadzie powróciłam.
Kilka miesięcy minęło…  a do tego czasu,  pewnie straciłam jak widać swoich Czytelników zniechęconych brakiem nowych wpisów. Przykro mi z tego powodu, a jednocześnie myślę o całkowitych zmianach strony, będzie prowadzona systematycznie i pojawią się również tutaj konkursy raz w miesiącu. Do rozdania mam dużo nowych, nieużywanych rzeczy, które są mi zbędne i tylko zalegają na półkach. Na pewno są takie osoby dla których konkursy to po prostu hobby i swego rodzaju kręcąca się szansa na wygraną.
Poza konkursami, zamierzam również otworzyć własny sklepik z ubraniami, ale jeszcze krótko nie, jeszcze nie z tym ostatnim…. jeszcze muszę kilka tygodni poczekać.
Najpierw muszę zrezygnować z obecnej pracy, a to dlatego, że mój pracodawca w ogóle nie daje możliwości wykorzystania wolnego więc… nie mam ani jednego dnia by załatwić własne sprawy jakbym chciała. Jak już pisałam, pracuje sześć dni w tygodniu, tylko niedziela wolna, sześć dni haruję, jeden dzień odpoczywam i tak w kółko. W sumie to wcale nie odpoczywam bo przecież ten jeden dzień to przeznaczam na obowiązki domowe, na moje życie prywatne, którego praktycznie i tak nie ma przez tą pracę, ale nie będę się dalej nad tym rozpisywać….
Niestety to praca bez wypoczynku, bez możliwości uzyskania dłuższego urlopu po to by wyjechać na przykład na wakacje lub po prostu zwyczajnie odpocząć.
Jeszcze kilka tygodni i daje wypowiedzenie. Mój pracodawca traktuje każdego pracownika nie jak człowieka, tylko jak maszynkę do zarabiania pieniędzy. Mnie to bardzo przeszkadza i nie zamierzam dłużej w tej pracy tak wegetować ani przyczyniać się do prosperity jego działalności. Z pewnością, na moje miejsce znajdą się kolejni chętni, nieświadomi tej drogi jak tam jest i co ich czeka. Chętnie przyczynią się do dalszych inicjatyw tego typu. Jedni obojętnie się tam zatrzymają, inni na dłużej ...
Poza organizowaniem konkursów na moim blogu oraz samym pomysłem na sklepik internetowy, zapewne będę również przywracać swoje stare notki, te które usunęłam z bloga. Będę pisać słowo w słowo, to samo, ale przewiduje również niewielką modyfikacje starych treści oraz zdjęć.

Teraz przejdę do mojej stylizacji, bo co będę pisać więcej o sobie skoro nie ma pytań :) Dzisiejszy look zaliczam do kręgu codziennych zestawów, w których najwygodniej biega mi się do pracy. Na sobie mam ciepły kardigan z futrzanym kołnierzem, jest wykonany z akrylu i stanowi sztuczny odpowiednik wełny. Jest naprawdę ciepły nawet pomimo tego, że pod spodem mam cienką i z krótkim rękawkiem koszulkę w odcieniu ciemnej zieleni. W pełnej okazałości ukaże się on w następnej notce.
Kardigan kupowałam w sklepie stacjonarnym orsay. Niestety jego bardzo wysoka cena mnie odstraszyła. Lecz wiadomo też że to sprzedawcy narzucają własną marżę, więc w zawartej cenie nie zawsze liczy się jakość ale to co widać i końcowa intrata z tego. Miałam już taki jeden sweterek z takiego syntetycznego włókna, był zakupiony dużo taniej to raz, a dwa to mechacił się w tempie ekspresowym. Z dużą dozą prawdopodobieństwa każdy ciuszek z akrylu po kilku praniach będzie wyglądał jak szmatka do podłogi.
Pomimo tego faktu, zdecydowałam się na jego zakup, bo mi się spodobał, skusiłam się jego piękną aparycją. Po prostu urzekł mnie i mam nadzieję że to już mój ostatni zakup ubrań z akrylu. Skupiłam się na jego wadach, zaś do zalet mogę zaliczyć to, że nie gniecie się i sprawia, że jest nam ciepło. Jeśli kardigan się spodobał to można zakupić go również poprzez Internet. Namiary do niego podałam niżej.

kardigan z kołnierzem z ekologicznego futra - ORSAY
Futrzany kołnierz można również odczepić, jest on przypinany na guziki.
koszulka z krótkim rękawem - H&M
legginsy – no name
naszyjnik, pasek – aliexpress.com
kolczyki – wish.com

Zdjęcia robiłam sobie w dniu wolnym od pracy, po południu więc dzień skraca się w piorunującym tempie, już teraz z każdym dniem jest coraz ciemniej także było dużo zdjęć przeznaczonych do odrzutu. W tym dniu co robiłam zdjęcia, odsypiałam zmęczenie pracą do południa, do godziny prawie dwunastej. Nigdy chyba tak długo nie spałam w niedzielę, ale jak widać po ilości godzin snu to jak czternaście godzin, organizm się po prostu domagał spania. Wiem, że odsypianie całego tygodnia w weekend nie jest dobrym pomysłem. Po takiej dawce snu czuje się wtedy jeszcze bardziej zmęczona i nie mam na nic ochoty. Jednak ten stan nie potrwa długo, jeszcze kilka tygodni i będę już normalnie wstawać o szóstej.
Tak w wielkim skrócie wyglądał mój niedzielny dzień.
Zatem do wtorku albo do kolejnego tygodnia. Dobranoc, a Ja już zmęczona tym dniem kładę się spać…

















2 komentarze:

  1. No i najfajniejsze z tego wszystkiego te legginsy no name :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) no widzisz :) fajne legginsy a nie mają nazwy firmy, która je zaprojektowała

      Usuń